Logowanie

Formacja

Only registered users may add new messages, Please login now.

Inka39: Warsztaty

Pewnego dnia usłyszałam w radio eM, że Ośrodek Liturgiczny w Katowicach organizuje warsztaty! Śpiewam troszkę ale żeby od razu warsztaty z profesjonalistami?! A co tam, trzeba być w życiu odważnym i spróbować :) Pojechałam z córką i zachwyciłam się: miłością do muzyki, uśmiechem na twarzy prowadzących, zaproszonymi gośćmi podczas panelu dyskusyjnego, cierpliwością i głosem Sławka, życzliwością ks. Bartosza, zdolnościami dyrygenta i jego młodego zaspołu....rewelacja! Ale nade wszystko zakochałam sie w CHORALE Gregoriańskim...cóż to za muzyka, miód na serce, pierwotne piękno... na pewno pojadę (jak Bóg da) na warsztaty dotyczące chorału....Jeżeli ktoś czyta to świadectwo aby podjąć decyzję o ewentualnym uczestnictwie w zajęciach, przedsięwzięciach Ośrodka Liturgicznego w Katowicach, to powiem szczerze WARTO!!!

Z Bogiem, Iwona (39 lat)

wtorek, 16 czerwca 2009

Aga: Z dalekiego Lublina na warsztaty na Śląs...

Byłam dwa razy na KAMuzO i cztery razy na warsztatach organizowanych przez Ośrodek Liturgiczny i na pewno jeszcze na takie pojadę.

Dlaczego? Tam po raz pierwszy zetknęłam się z taką muzyką liturgiczną – muzyką wielogłosową i chorałem gregoriańskim – w której zakochałam się od „pierwszego usłyszenia”. Muzyka liturgiczna wielogłosowa ma w sobie to „coś”, które trudno mi jest określić słowami. Kiedy orkiestra zaczyna grać, a potem my zaczynamy śpiewać, kiedy kilkadziesiąt osób śpiewających czterema głosami zaczyna tworzyć jedność, to jest coś więcej niż tylko harmonia, to wkroczenie w inną przestrzeń, inny świat.

Pani Jola Sznajder często powtarza, że podobno muzycy mają szczególne miejsce w niebie. A ja czuję, że już dostałam kawałek tego nieba, kiedy mogę śpiewać na warsztatach, że w tym śpiewie łączymy się z aniołami śpiewającymi Bogu w niebie.
A co o chorale mogę powiedzieć? Mogłabym codziennie chodzić na taką jutrznię i nieszpory, w jakich mogłam uczestniczyć na warsztatach, gdyby było to możliwe ;) . Brakuje mi tej modlitwy (w takiej formie) na co dzień. To był taki najważniejszy powód, dla którego jeżdżę na warsztaty.
A pozostałe?
  • Po pierwsze zawsze uczę się czegoś nowego: nauczyłam się wielu pięknych pieśni, lepiej czytam nuty, lepiej i głośniej śpiewam niż przed dwoma laty (a przynajmniej tak mi się wydaje ;) ), dowiedziałam się wielu rzeczy o muzyce i liturgii.
  • Po drugie – Wspaniali Prowadzący, których po prostu nie da się nie lubić :) . Dzięki wielkie za wszystko czego mogłam się od Was nauczyć J
  • Po trzecie – wielu innych wspaniałych ludzi, których poznałam na warsztatach. Dzięki Wam kochani Ślązacy (i warsztatowicze z innych krańców Polski) za wszystko :*
Podsumowując, nie wyobrażam już sobie życia bez uczestnictwa co jakiś czas w warsztatach ;) i wiem, że warto dla nich przejechać setki kilometrów;) No i na koniec WIELKIE podziękowania dla ks. Bartosza , który tak wspaniale wszystko organizuje.

Pozdrawiam Agnieszka z Lublina

wtorek, 24 marca 2009

Radek: Warsztaty Triduum 2009

Bardzo się cieszę, że mogłem uczestniczyć w tak wspaniałym przedsięwzięciu. Był to dla mnie czas dzięki któremu skupiłem większą uwagę nad triduum. Już same pieśni, a w szczególności słowa pozapadały mi w pamięci. Do tej pory gdzieś tam we mnie wybrzmiewają. To niesamowite jak w zwykłych sytuacjach np. idąc sobie ulicą - przypominają mi sie słowa pieśni, a potem muzyka, nasepnie magia warsztatów i to uczucie, że to był wspaniały czas do którego warto wracać myśli; wracać do ludzi, którzy wspólnie robią coś na chwałę Pana.

czwartek, 26 marca 2009

martuska87: Świadectwo KAMuzO 2008

Bardzo długo zbierałam się, aby napisać to świadectwo ;)

KAMuzO było dla mnie bardzo ważne. Nie były to jednak jedyne rekolekcje, na których byłam podczas tych wakacji, więc moje świadectwo, przeżycia również mogą dotyczyć wcześniejszych rekolekcji.

Przed rekolekcjami byłam bardzo zagubiona, nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Nie miałam na nic ochoty, jeśli coś już robiłam, czy to na oazie, czy na studiach, czy w domu, to tylko ze względu na odpowiedzialność jakiej się podjęłam wcześniej. Najchętniej to bym to wszystko rzuciła i przestała się tym interesować. Nie zaprzeczam, że sama sobie namieszałam w życiu. Był to czas, kiedy to ja decydowałam o nim i nie pozwalałam na interwencję Boga. Poprzez mój egoizm, myślenie wyłącznie o samej sobie, wdarł się do mojego życia pewien chaos. W pewnym momencie już nie panowałam nad tym co się dzieje. Już nie miałam władzy nad tym co robiłam. Prawie zawaliłam sobie studia, kontakty z rodzicami, z przyjaciółmi. Cały czas szukałam czegoś, ale nie wiedziałam czego. Chciałam się pozbyć tego chaosu, ale sama nie potrafiłam. Moje myśli zaczęły się kierować w stronę Boga, ale tylko kierować. Może dlatego, że zdecydowałam się pojechać na rekolekcje zerowego stopnia i KAMuzO, wiedziałam że chociaż dla tych ludzi musze coś z sobą zrobić. Ale nie do końca mi to wychodziło. Miałam nadzieję, że na samych rekolekcjach coś się zmieni. Bardzo też chciałam uzyskać spokój, który już dawno straciłam.

Muszę przyznać, że KAMuzO było dla mnie bardzo trudne. Nie tylko dlatego, że byłam zmęczona po wcześniejszych rekolekcjach. Nigdy nie uważałam się za osobę chociażby w małym stopniu utalentowaną muzycznie. Mimo że byłam animatorką grupy, to musiałam chodzić na wszystkie punkty programu. Denerwowałam się, że muszę śpiewać, mimo że nie chcę ;) Więc uczyłam się pokory.

Uczyłam się miłości do Liturgii Godzin. Wcześniej nie lubiłam odmawiać nieszporów. A teraz... Muszę przyznać, że bardzo lubię nieszpory, w ogóle modlitwę brewiarzową i staram się ją odmawiać codziennie.

Muszę przyznać, że bardzo ważne były dla mnie też relacje z innymi ludźmi. Dzięki niektórym, poprzez ich spontaniczność, swobodę, poczucie humoru, nabrałam dystansu do samej siebie i sytuacji sprzed rekolekcji.

Jednak najważniejszym momentem, tak mi się wydaje, była spowiedź generalna. Ale to już zatrzymam dla siebie ;)

Wierzę, że to wszystko, to działanie Boga J Wiedział, że to właśnie Jego potrzebuję i że szukam pomocy u Niego. Działał właśnie poprzez tych ludzi. Poprzez obowiązki jakie miałam. Poprzez uczenie się czegoś nowego. To wszystko jest dla mnie bardzo ważne. Ciągle jeszcze żyję tym czego doświadczyłam. I wreszcie uzyskałam ten upragniony spokój. Jestem szczęśliwa. Już nie myślę o tym co było wcześniej, żyję tym co jest teraz. Oczywiście, tamte chwile czegoś mnie nauczyły. Dlatego dzięki temu co teraz mam chcę uniknąć podobnych sytuacji, chwil. Przecież człowiek uczy się na błędach ;) Ale wiem, wierzę, że z Bogiem wszystko będzie dobrze. Ponownie Mu zaufałam. Wcześniej liczyłam tylko na siebie. Ponowne oddanie się Bogu teraz mi pomaga. Nie wiem jak będzie w przyszłości. Ale wierzę, że cokolwiek będzie, to zniosę to, bo Bóg przy mnie będzie!

I co ważne, bo przecież to było KAMuzO... Polubiłam śpiewać :)

Za to wszystko - CHWAŁA PANU!


środa, 15 października 2008

Kasia P.: Świadectwo KAMuzO 2008

Skoro już ktoś zaczął to i ja coś od siebie dodam.

Dlaczego chciałam jechać? na początku stwierdziłam że wszyscy moi przyjaciele w sierpniu będą poza domem (dotarło to do mnie gdzieś  w lutym) i nie chciałam miesiąca wakacji przesiedzieć sama w domu, gdy oni będą gdzieś jako animatorzy itd. potem im więcej się w to zagłębiałam i im bardziej poznawałam ideę działalności Ośrodka coraz bardziej mnie to kręciło, bo kocham śpiewać i grać, a dla mnie jako muzycznej to byłyby bardzo przydatne rekolekcje. Jednak tak naprawdę żaden z tych powodów nie sprawił że jednak przyjechałam... otóż przed KAMuzO byłam już po KODA  gdzie bardzo doświadczyłam działania Pana w moim życiu.. i dopiero wtedy z tego całego zamętu wypłynął ten cel wlaściwy... chcialam jechać aby nauczyć się modlić przez to co robię :)

i dziś cieszę sie że przyjechałam (choć niewiele brakło żeby mnie nie było-cóż bałam się że będę kompletnie "obca") Pan mi pokazał moją drogę we wspólnocie :) zawsze ciągnęły mnie 3 diakonie :muzyczna, liturgiczna i modlitewna i ingdy nie wiedziałam co jest dla mnie... :) teraz wiem:)

a doświadczenie modlitwy przez śpiew naprawdę bardzo mnie umocniło :)

a tak od strony mniej duchowej.. cudownie się z wami śpiewało :))

 

poniedziałek, 13 października 2008

 

Statystyka pobieralni (dla zalogowanych)

Phoca Download