|
Zapraszamy do śledzenia bieżących informacji z przeżywanych przez nas w Brennej Leśnicy rekolekcji - Kursu Animatorów Muzycznych Oazy (KAMuzO). Codziennie wieści z warsztatów, najświeższe newsy z pracy nad przełamywaniem własnych wokalnych barier, kilka myśli do rozważenia w ramach formacji duchowej - to wszystko na stronie Ośrodka. Na bieżąco notują dla Użytkowników serwisu diakon Bartłomiej i animator Krzysztof.
W galerii (dział dostępny dla zalogowanych Użytkowników serwisu) można już obejrzeć zdjęcia z KAMuzO. Serdecznie zapraszamy!
Dzień 11. Piątek, 28 sierpnia 2009
Ostatni dzień rekolekcji. Niby myśli się już o wyjeździe, o czekającej nas drodze (niektórzy mają do pokonania jutro ponad 700 km) i o tych, do których wrócimy. A jednak trzeba jeszcze wysilić się, by wejść w treści tego dnia. Trzeba trudu, by wytrwać w modlitwie oraz duchu posłuszeństwa.
Temat dnia dotyczył agresji i lęku, jako dwu kolejnych uczuć, mających niemały wpływ na kondycję naszego życia duchowego. Rozważając psalm 23, dzieląc się na spotkaniach osobistym doświadczeniem niepokoju staraliśmy się nazwać sytuacje, które budzą w nas strach i dostrzec w Bogu jedyne źródło prawdziwego pokoju i bezpieczeństwa. Jak się okazało, kwestie te nie są obce posłudze animatora, który nieraz staje wobec sytuacji niespodziewanych i musi na bieżąco podejmować trudne decyzje. Słowa S. Kierkegaarda o tym, że lęk jest ceną, jaką jednostka płaci za swą wolność, odczytane jako obraz dzisiejszego świata i skonfrontowane ze Słowem Bożym prowadziły do konkluzji, że jedynie w Bogu składać warto swą nadzieję i Jemu ufać.
Poranne warsztaty w grupach były okazją do podsumowania pracy swych uczestników, zwieńczonego w przypadku niektórych osób małym "popisem". Zaś w trakcie uroczystej agapy swój finał w postaci angażującego wszystkich występu miały warsztaty teatralne prowadzone przez pana Andrzeja. Co się zaś tyczy właśnie owej uczty miłości (zresztą odbyła się ona, jak w czasach pierwszych chrześcijan, tuż po Eucharystii), to stała się ona okazją do wspólnego dziękowania sobie nawzajem i podziwiania naszych talentów.
Dzień zwieńczyła przepiękna, z serca płynąca modlitwa uwielbienia, które chciałoby się, aby trwało i trwało...
Później nadejdzie czas podsumowań, prób wcielania w życie słów (w tym tego najważniejszego Słowa), które tu usłyszeliśmy, praktycznej realizacji treści przez nas zgłębianych przez tych 11 dni. Dla Diakonii - czas czytania ankiet, wysnuwania wniosków na przyszłość, może już myślenia o kolejnym KAMuzO (choć w bliższej perspektywie, już za tydzień czekają nas warsztaty przed Diecezjalnym Dniem Wspólnoty, na które serdecznie zapraszamy). To wszystko tak niebawem, za kilka godzin, gdy rozjedziemy się w swoje rodzinne strony. Teraz jeszcze ostatnie rozmowy, by choćby o tę małą chwilę przedłużyć doświadczenie wspólnoty.
Po ludzku rozumując bowiem wszystko, co dobre, kiedyś się kończy i, po prostu, żal odjeżdżać. Wierzymy jednak, że wszystko obumiera po to, by przynieść dobre owoce i z takim przeświadczeniem wyjedziemy z Brennej, by w swych parafiach, wspólnotach, środowiskach śpiewem prowadzić innych do Chrystusa.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi świętemu.
A Wam, naszym Czytelnikom, dziękujemy za towarzyszenie w czasie tych rekolekcji oraz za każdą modlitwę w ich intencji. Bóg zapłać.
P.s. Już czwarta nad ranem. Za chwię pierwsi z nas odjadą do Skoczowa, by stamtąd rozjechać się w Polskę: do Leszna, Konina, Zwolenia, Tarnowa, Gdyni, Warszawy, Łomży, Bochni, Krakowa, Suwałk, Wrocławia i okolic, Lublina, Tomaszowa Lubelskiego, Opola, Bydgoszczy, Katowic, Wodzisławia i do tych wszystkich miejsc, gdzie Chrystus nas posłał. Niesamowite odczucie, a raczej przeświadczenie uderza w tej chwili... Rzeczywiście jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. (Ef 4, 5-6) Chwała więc Panu!
|