Dodane przez w w Chór Ośrodka Liturgicznego
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 1978
  • 1 komentarz
  • Drukuj

Zmarnowany weekend - warsztaty: relacji część 2.

Zmarnowany weekend - warsztaty: relacji część 2.

Jak to zwykle w życiu bywa, po sobocie nadeszła niedziela. Nic się nie zmieniło w tej kwestii także w Brennej - poszliśmy spać w sobotę, obudziliśmy się w niedzielę. Jako że niedziela jest zwieńczeniem tygodnia, a ta niedziela była dodatkowo zwieńczeniem całego roku liturgicznego, zaczęliśmy ją od źródła i szczytu - Eucharystii. Później śniadanie, pięknie ułożone przez naszego naczelnego tenorka aniołka, a później...

Później nadszedł czas na jedyną tego dnia próbę. Zanim jednak zaczęliśmy, ksiądz Bartek przyszedł się z nami pożegnać - musiał wracać na parafię. I tak nas chwalił, że aż Radek chyba pomyślał, że mu szkoda, że Księdza nikt nie chwali... 

Ksiądz: Coraz lepiej już śpiewacie, naprawdę, coraz lepiej, pięknie!
Radek: I nawzajem!

Gdy Ksiądz nas już opuścił, Magda zarządziła rozpoczęcie rozśpiewki. Najpierw, standardowo, trochę rozruszania, potem oddech, na końcu głos, dykcja i - oczywiście - kanon. I jakoś tak się złożyło, że Radek wymyślił pomysł na nowy biznes życia. Panie i panowie, ogłaszam wszem i wobec, że Chór Ośrodka Liturgicznego rozważa założenie pierwszego na świecie chrześcijańskiego aerobiku! W niedzielę zaczęliśmy ćwiczyć choreografię, musimy wybrać instruktora, potem akcja marketingowa i startujemy. Będziemy sławni, ha!

Przyszedł wreszcie czas na próbę właściwą. Śpiewając nasze trzy kolędy próbowaliśmy już stosować od razu uwagi z dnia poprzedniego. Wychodziło... różnie. Basom zabrakło, na przykład, dźwięku. Tak bardzo żałuję, że nie można oddawać dźwięków literkami, Magda tak ładnie im pokazywała, jak brzmią, a raczej nie brzmią... Były też problemy z ładnym zaczynaniem fraz, z tempem, ale w sumie tragedii nie było. 

Nasz chór jednak chyba się powiększył i zróżnicował swoją strukturę. Niezauważalnie dla nas, ale Magda widziała, bo dwie uwagi ewidentnie nas nie dotyczyły:

1. "Bydlęta z podziałem na trzy!"
2. "Pasterze i alty się szykują."

I o ile może zastanawiałam się przez chwilę, czy któryś z basów nie został pasterzem (tenorków nie posądzam, oni są aniołkami, a nie pasterzami), o tyle zastanwiają mnie poważnie bydlęta. Nie widziałam ich. Ale może się pochowały za fotelami, a może to były takie zmutowane bydlęta w wersji mini, w dodatku latające?

Aha! Chciałam się Was jeszcze zapytać, w jaki sposób zostać puchatą śnieżynką. Bo Madzia nam powiedziała, że pod koniec jednej kolędy odjeżdżamy już, jesteśmy puchatą śnieżynką. Tylko że ja nigdy nie byłam puchatą śnieżynką, a w sumie to chyba bym chciała, bo puchata śnieżynka brzmi tak kochanie, puchato, milusio i w ogóle. Jak zostać puchatą śnieżynką?

Gdy zakończyliśmy już próbę, nadszedł czas na jakieś wstępne sprzątanie, po czym mieliśmy się spotkać na auli na wspólnej grze. Ale nagle ktoś rzucił hasłem, że trzeba sobie zrobić zdjęcie na dworze przecież. No to zrobiliśmy. Nie jedno zresztą. Efekt można zobaczyć na zdjęciu ilustrującym tę relację. I chociaż zimno tam było, niech żyją laczki!

Po sesji zdjęciowej nadszedł czas na grę. Z podziałem na grupy, zadaniami, kulaniem. Niestety grałam tylko troszeczkę, bo później zaszyłam się w kuchni, żebyśy obiad mieli. Zainteresowanych przebiegiem gry odsyłam więc do pozostałych członków ChOLu. Po obiedzie nadszedł czas na pakowanie, sprzątanie i wyjazd. Bo wszystko dobre, co się dobrze kończy, prawda?

Także misja: warsztaty została zakończona sukcesem. Wszyscy przeżyliśmy, czas był owocny i wspaniale zmarowany. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i obiecuję w najbliższej przyszłości opublikować jeszcze relację z wczorajszej próby. Bajbajki!

PS. Powtórzę to jeszcze w kolejnej relacji, ale już teraz piszę, że przenosimy się z Chorzowa do Katowic, do parafii pw. Wniebowzięcia NMP na ulicy Granicznej 26. Już od najbliższego poniedziałku zapraszamy na próbę tam, na godzinę zwyczajową - 18:00.

0
Studentka logistyki na Politechnice Śląskiej w Katowicach, pochodząca z małego Pszowa.
Uwielbia się drzeć i wyć, dlatego śpiewa altem w ChOLu.
Uwielbia pisać, dlatego pisze relacje z prób.
Uwielbia Pana Boga, dlatego cała reszta.

Komentarze

  • Janek
    Janek środa, 26 listopad 2014

    To-uwaga! Na trzy czte i ry skaczemy. Trzy, czte I RY!!! :)

  • Najpierw zaloguj się a potem wyślij komentarz

Kto szuka znajduje...

wbiblii

Polecane Video

Diakonia Muzyczna

diakonia muzyczna

1% na OL

1 procent2

W drodze