Dodane przez w w Chór Ośrodka Liturgicznego
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 1720
  • 0 komentarze
  • Drukuj

Ździsiaj w rozczłapanym Betlejem.

Ździsiaj w rozczłapanym Betlejem.

Tyle się działo na ostatniej próbie, że omatkokochana. 

Należy zacząć od tego, że próba była nie tam, gdzie zwykle, bo panowie robotnicy nas wygryźli. Ale daliśmy radę, salek dostatek, gdzieś się podzialiśmy. W każdym razie - zdjęcie ilustrujące nie jest z tej próby, bo inaczej teraz nam wyglądać będzie otoczenie, oj, inaczej...

Po modlitwie rozpoczynającej trocheśmy się rozśpiewali różnorako, rzecz jasna nie zabrakło i kanonu. Taki był ładny, japoński, Magda powiedziała, że to dlatego, że to pentacośtam (chyba pentatonika, ale nie ufam swojej pamięci - a już na pewno nie wiedzy, której nie mam - na tyle, żeby powiedzieć to na sto procent). Niezależnie jednak od tego, co to było - było ładne.

Później nadszedł czas na ogłoszenia Księdza Bartka i Magdy. Dużo ogłoszeń. Bardzo dużo ogłoszeń. Bardzo bardzo dużo ogłoszeń. Tak dużo, że niektórzy (nie będę pokazywać palcem!) zastanawiali się, czy w ogóle będziemy jeszcze śpiewać. W związku zaś z tymi ogłoszeniami będzie trochę informacji pewnie i dla Was, ale przyjdzie na to jeszcze czas wtedy, kiedy przyjdzie. No. Na tę chwilę powinniście się z nami ucieszyć tym, że jedziemy teraz w weekend do Brennej na warsztaty, i że będzie czadowo, i że potem będzie dłuuuuuuuga, piękna relacja (albo i dwie!). 

W każdym razie ogłoszenia wreszcie dobiegły końca i mogliśmy zacząć śpiewać. Podzieliliśmy się na głosy męskie i żeńskie, aby móc szybciutko nauczyć się nowej kolędy: "Ździsiaj w Betlejem". Także panowie nas opuścili, a co tam się działo pozostaje ich tajemnicą, jeśli zaś chodzi o nas, to Wam napiszę, co nam ładnego pani Dyrygent mówiła. 


Po pierwsze - poleciła nam, żebyśmy plotkowały. Wyobrażacie sobie - zmuszanie do plotek? W Chórze Ośrodka Liturgicznego? To zakrawa na jakiś skandal! Ale cóż było robić, Dyrygent to Dyrygent, słuchać trzeba, starałyśmy się więc plotkować...
Po drugie - zwróciła nam uwagę, że nasze Betlejem jest rozczłapane. Myślicie, że Betlejem Świętej Rodziny też było rozczłapane?
Po trzecie - chciała, żeby soprany gryzły każdą samogłoskę (albo spółgłoskę, przyznam się, że nie zapamiętałam dokładnie z wrażenia). Usiłuję sobie wyobrazić, jak się gryzie głoski, ale nie umiem, trochę mnie to przerasta.
Po czwarte wreszcie - pani Dyrygent powiedziała nam, że "na każde "raz" trzeba się obciąć". Madzia, ale ja nie chcę się obcinać! Nie po to tak długo włosy zapuszczałam, żeby teraz je obcinać...

Gdy doszli do nas mężczyźni, pani Dyrygent postanowiła wpierw ich przesłuchać. Tenorzy więc dzisiali, basowie dzisiajali, a Magda męczyła ich tak długo, aż zaczęli brzmieć. Wtedy postanowiła nas połączyć wszystkich, a połączenie to zaowocowało tekstem dnia, wygłoszonym do sopranów i altów:

"I tenory zostały gołe. A nie chcemy tego!"

Tak. Zdecydowanie nie chcemy. Tym optymistycznym akcentem kończę więc lepiej tę relację, napiszę do Was po weekendzie w Brennej. Bajubajki!

0
Studentka logistyki na Politechnice Śląskiej w Katowicach, pochodząca z małego Pszowa.
Uwielbia się drzeć i wyć, dlatego śpiewa altem w ChOLu.
Uwielbia pisać, dlatego pisze relacje z prób.
Uwielbia Pana Boga, dlatego cała reszta.

Komentarze

Kto szuka znajduje...

wbiblii

Polecane Video

Diakonia Muzyczna

diakonia muzyczna

1% na OL

1 procent2

W drodze