Dodane przez w w Muzyka a duchowni
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 2613
  • 1 komentarz
  • Drukuj

Z muzyką przez życie

 

Wspomnienie o II Koncercie  fortepianowym Wojciecha Kilara…

W poprzednim spotkaniu zapowiedziałem, że będę czasem pisał o różnych ciekawych płytach ale i wydarzeniach muzycznych, w których uczestniczę czasami ze względu na to, że uwielbiam słuchać muzyki na żywo.  Żadna płyta tak naprawdę – nawet z nagraniem „live” nie zastąpi odsłuchania jakiegoś utworu na żywo. I czy to będzie rock, czy symfoniczne brzmienie orkiestry to zawsze wersja koncertowa ma w sobie tę niezwykłą moc i przekaz.

Doświadczyłem tego we wrześniu ubiegłego roku, gdy udało mi się dostać na inauguracyjny koncert Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia. Jednym  z wykonywanych tam dzieł był II koncert fortepianowy maestro Wojciecha Kilara.  Było to prawykonanie, a więc pierwsze w ogóle przed publicznością wykonanie tegoż utworu. Maestro było obecny na widowni. Jak zwykle gdzieś w tłumie, pokorny, skromny starszy Pan.

Ktokolwiek słyszał jakiś utwór Kilara, czy to z dziedziny muzyki filmowej czy oratoryjnej czy też symfonicznej, przyzna mi chyba rację, że dzieła te mają w sobie coś ponadczasowego, tam jest jakieś inne życie… Muzyka Pana Kilara jest rozpoznawalna praktycznie od razu i nie można jej pomylić. Podobnie było i tym razem. Kiedy tylko zabrzmiały pierwsze akordy fortepianu, jeszcze bez orkiestry ale za to bardzo wyraziste – rubaszne wręcz – od razu dało się poznać – tak to Kilar…

Kiedy do fortepianu ostrymi dźwiękami dołączyła orkiestra podkreślona rytmicznie bębnami –nie było już najmniejszej wątpliwości.

 Pan Wojciech Kilar zbudował swój II koncert na tym co chyba lubi najbardziej, odwołaniu do muzyki dawnej. Słychać więc w jego melodyce i jakieś pobrzmiewanie chorału, jak by nawiązanie do Jego wcześniejszych utworów sakralnych, ale też i piękne partie orkiestralne – jak by chciał nam przypomnieć, że jeszcze do niedawna pisał muzykę filmową dla najlepszych reżyserów, no i oczywiście Jego ukochane klimaty muzyki góralskiej, które natychmiast przywołują Jego dawne utwory takie jak: „Krzesany” czy „Orawa”.

Szczerze powiem, że nie wiem czy właśnie takiego spodziewałem się tego koncertu, ale wiem jedno. Zostałem bez słowa po wysłuchaniu go do końca. Jest na wskroś nasz… Polski. Bez cienia zapożyczeń z innej kultury, jak już to tylko z naszej polskiej:  sakralnej, góralskiej – po prostu pięknej. Nie będę się wgłębiał w analizę techniczną utworu, bo pewnie dla przeciętnego słuchacza muzyki taka analiza niewiele znaczy, powiem tylko tyle - genialny utwór…

I chyba dokładnie to samo myślała publiczność, która nagrodziła Pana Kilara owacją na stojąco i to kilkuminutową. Sam mistrz był tak wzruszony, że dziękując pianistce a potem koncertmistrzowi pocałował ich w rękę – nie zauważywszy, że tym razem koncertmistrz to mężczyzna. Gdy to spostrzegł po chwili – zmieszany utkwił wzrok w parkiet sceny. A publiczność stała i klaskała i nie było temu końca… Wreszcie – jeszcze podczas owacji – maestro zszedł ze sceny i wrócił na swoje miejsce gdzie skromnie zasiadł, by wysłuchać dalszej części programu z którego składał się inauguracyjny koncert.

Zachęcam wszystkich, którzy jeszcze nie mieli okazji by wsłuchać się w muzykę Pana Kilara, by uczynili to jak najprędzej. W ostatnich latach wyszło sporo płyt z Jego muzyką co pozwala zachwycić się jej niesamowitym bogactwem a przy tym pięknem tak urzekająco skromnym jak sam maestro Wojciech Kilar. Z serca polecam.

Ks. Adrian Nowak

0
Urodzony 1976 r. w Chorzowie; całe życie, aż do chwili przyjęcia święceń kapłańskich, związał z tym miastem. Uczestniczył w życiu wspólnot przy parafii św. Jadwigi, kolejno: Legionu Maryi, ministranckiej i Ruchu Światło – Życie pod duchowym wsparciem i przewodem ks. Proboszcza Henryka Markwicy.
W 1995 r. rozpoczął studia w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Katowicach, które ukończył w 2002 roku przyjmując święcenia kapłańskie.
Pracował w parafii – Św. Herberta w Wodzisławiu Śląskim, od 2005 roku w parafii Św. Józefa w Świętochłowicach, od 2007 roku w parafii Miłosierdzia Bożego w Jastrzębiu – Zdroju, od 2011 r. pracuje w parafii Św. Józefa w Katowicach Załężu.
Od dawna jego wielką pasją jest muzyka klasyczna, szczególnie muzyka operowa, jak również fotografia. Fotografuje zabytki, przyrodę, ale także ludzi. W wolnych chwilach pisze wiersze (w 2005 roku ukazał się jego tomik poezji pt: „Nie kochasz, nie istniejesz…”

Komentarze

  • Krzysztof Dudzik
    Krzysztof Dudzik poniedziałek, 30 styczeń 2012

    Zgadzam się, że nie można przecenić trwania w muzyce na żywo ... jest tylko jeden warunek. Wykonanie musi być dobre, jeżeli tak nie jest to trudno poddać się kontemplacji dźwięków i treści. Z religijnych dzieł Kilara polecam Missa pro pace - znakomita.

  • Najpierw zaloguj się a potem wyślij komentarz

Kto szuka znajduje...

wbiblii

Polecane Video

Diakonia Muzyczna

diakonia muzyczna

1% na OL

1 procent2

W drodze