• Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Login
    Login Formularz logowania
Dodane przez w w Subiektyw
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 5095
  • 2 komentarze
  • Drukuj

Tolerancja czy akceptacja – wolność czy samowola

W codziennej obserwacji życia codziennego i jego wpływu na liturgię  coraz częściej dostrzegam rozluźnienie zasad i obyczajów. Coraz więcej samowoli, a może wolności(?) w interpretacji dokumentów Soboru Watykańskiego II. Jako osoba związana z liturgią od wielu już lat w parafii św. Jadwigi Śląskiej w Chorzowie pozwolę sobie na pokazanie pewnych zachowań przenoszonych z życia do liturgii.

Po transformacji ustrojowej w Polsce uznaliśmy, że wreszcie jesteśmy wolni i wszystko nam wolno.  Nic bardziej złudnego. SAMOWOLA zakrólowała w obyczajach. Szanowny czytelniku czyż nie mam racji? Czy szanujemy prawo stanowione przez ludzi? Czy przestrzegamy praw Boskich? Ewangelia Chrystusowa przekazał nam filozofię boską:  „oddajcie Cezarowi co Cesarskie a Bogu co Boskie”. Jak daleko jesteśmy od szacunku dla wartości?  Ostatnio wybuchł spór o krzyż na Sali obrad plenarnych Sejmu RP, niedługo może osoby które musimy tolerować (nie wolno nam jednak zgodnie z wyznawaną religią akceptować ich odmiennych od Bożego porządku zachowań, którymi się afiszują)  każą ściągnąć krzyże z wież i zlikwidować krzyże przydrożne w myśl idei państwa neutralnego światopoglądowo.  Osoby które nie TOLERUJĄ symboli wrosłych od stuleci w tradycję polską,  same żądają AKCEPTACJI ich chorych zachowań (Księga Rodzaju, rozdział 19). Warto jednak pamiętać że Konstytucja RP gwarantuje WOLNOŚĆ religijną i swobodę jej wyznawania. Niosąc na początku każdej procesji Krzyż – zwycięski sztandar wiary – czułem dumę i zaszczyt którego doświadczałem. Dziś z obawą patrzę, czy ministrant niosący krzyż nie zostanie zaatakowany przez osobę pozbawioną tolerancji dla innych. Jeśli sam żądasz tolerancji, musisz tolerować innych, jednak nikt nie może kazać Tobie akceptować ich poglądów i zachowań. Źle się dzieje, że ugrupowania polityczne z prawej i lewej strony walczą krzyżem (szkoda, że nie o krzyż).

                Wracając jednak do liturgii coraz częściej spotykamy SAMOWOLĘ w kształtowaniu liturgii. Wiele osób które przyjęły na siebie odpowiedzialność za kształt i formę liturgii zapomina o duchu liturgii. Niestety wśród tych osób są także kapłani, którzy często nie starają się uszanować tradycji miejsca do którego posłał ich przez ręce biskupa Bóg. Zapominają, że tylko na krótką chwilę są posłani dla parafian i nie powinni robić rewolucji, ale skorzystać z możliwości ewolucyjnych zmian dla pożytku wiernych – czyli Kościoła. Dbając o liturgię musimy zagłębiać się nieustannie w oryginalne teksty soborowe, a czytając dokumenty kościołów lokalnych zawsze musimy patrzeć na dokument najważniejszy – Konstytucję o Liturgii Świętej. Zachęcając do refleksji polecam wszystkim, którzy poczuwają obowiązek dbania o liturgię tę trudną lekturę.

Jarosław Żółciak – urodził się w Chorzowie i został ochrzczony w parafii św. Jadwigi. Od 1975 związany ze wspólnotą ministrantów, a od 1981 roku z Ruchem Światło – Życie. W tym samym roku ukończył kurs Ministranta Słowa Bożego oraz animatora ministranckiego przy katedrze Chrystusa Króla w Katowicach. Dzisiaj ministrant senior, który zawsze służy radą i doświadczeniem.
Prywatnie wielki miłośnik książek kryminalnych i political thriller oraz szachów.

Komentarze

  • Krzysztof Dudzik
    Krzysztof Dudzik sobota, 29 październik 2011

    Tolerancja- chyba najtrudniejszy do zdefiniowania termin obecnych czasów. Jak ją rozumieć? ... proponuję: Akceptuj człowieka, niekoniecznie jego zachowania...

  • Małgorzata Steblecka
    Małgorzata Steblecka niedziela, 30 październik 2011

    Lektura rzeczywiście trudna ;-) Uprzejmie proszę o konkrety, które Autor zapowiadał na początku artykułu. Nie widzę bezpośredniego związku pomiędzy zmianą ustrojową a upadkiem obyczajów, chociaż oczywiście źle pojęta wolność może być równie szkodliwa jak niewola...
    Unikałabym też mieszania wiary z tradycją. Nie zgadzam się na żadną walkę, wszystko jedno czy Krzyż ma być jej orężem, czy podmiotem. Jest symbolem Męki Chrystusowej – tylko i aż tyle. Pan Jezus nie potrzebuje obrońców, tylko świadków. Zapewne jeszcze nie raz będziemy atakowani, ale w końcu nikt nie obiecywał, że Chrześcijaństwo to łatwa droga. Moim zdaniem będzie łatwiej, jak odkleimy wiarę od ideologii narodowej.

  • Najpierw zaloguj się a potem wyślij komentarz

Kto szuka znajduje...

wbiblii

Polecane Video

Diakonia Muzyczna

diakonia muzyczna

1% na OL

1 procent2

W drodze