• Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Login
    Login Formularz logowania
Dodane przez w w Świeccy w liturgii
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 4942
  • 0 komentarze
  • Drukuj

Rozmyślajmy dziś...

   Rozmyślajmy dziś, wierni chrześcijanie... - to pierwsze słowa pieśni wielkopostnej, autorstwa ks. Jakuba Wujka SJ. I choć kryje ona piękną, bogatą i głęboką treść, to nie ona będzie przedmiotem mojego rozmyślania.

„Jezus powiedział do swoich uczniów: Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 6, 1)

   Szósty rozdział Ewangelii wg św. Mateusza pojawia się jako otwarcie Wielkiego Postu (albo: okresu Przygotowania Paschalnego), co jednocześnie oznacza, że zakończyła się pierwsza część okresu w ciągu roku. I choć tematy związane z czynnym udziałem świeckich w liturgii mają urozmaicać okres zwykły, to pierwsze słowa dzisiejszej Ewangelii skłaniają mnie do refleksji nad tym tematem. Chwilę później w tejże Ewangelii pojawia się określenie: obłudnik, czyli ktoś, kto lubi w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Czy tylko?

   Na pewno nie jest miło zostać nazwanym obłudnikiem, wszak jest to słowo obraźliwe. Oznacza osobę nieszczerą, fałszywą, dwulicową, kierującą się hipokryzją. Można by rzec, że obłudnik zachowuje się jak aktor, który odgrywa swoją - wręcz idealnie wyuczoną - rolę, nie wnikając w głębię treści, postaci. I nawet jeśli wszystko pięknie wygląda i zostaje nagrodzony gromkimi brawami, to on nie lubi tego co robi i schodząc ze sceny robi tylko dobrą minę… Wychodząc z pracy cieszy się, że ten koszmar wreszcie się skończył, a wieczorem jest już zestresowany, bo jutro znów trzeba wstać i iść do tej okropnej pracy. Taki czarny scenariusz może także dotyczyć osób, które posługują w czasie liturgii.

W świetle słowa Bożego

   Obraz obłudnika pojawia się wielokrotnie w Piśmie Świętym, a tym samym w liturgii słowa. Niemal za każdym razem odsłania się inny aspekt takiej postawy. Obłudnik to człowiek pozbawiony prawdziwej i trwałej radości: „wesołe okrzyki obłudnika trwają krótko” (Hi 20, 5a) „… nie bądźcie posępni jak obłudnicy, którzy ponurym wyglądem chcą ludziom pokazać, że poszczą”; cieszy się z upadku bliźniego: „... kiedy z sił opadłem, ze śmiechem się zbiegli (…) szyderczo śmiali się ze mnie, zgrzytali na mnie zębami” (Ps 35, 15.16). Cały wachlarz obłudniczych postaw znajdziemy w 23 rozdziale Ewangelii wg św. Mateusza: zajmują się teorią, której nie wprowadzają jej w życie: „Mówią bowiem, ale sami nie czynią”; są tolerancyjni wobec siebie, a bezwzględni wobec innych: „Przygotowują wielkie ciężary, których nie można unieść, i nakładają je ludziom na ramiona, a sami nie chcą ruszyć ich nawet palcem”; chcą być dostrzegani, wychwalani: „Lubią zajmować pierwsze miejsca na ucztach i w synagogach. Pragną, aby ludzie pozdrawiali ich na placach i nazywali rabbi”; skupiają swoją uwagę na drugorzędnych sprawach: „Ślepi przewodnicy! Przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda”; wszystko robią na pokaz: „Czynią zaś wszystko, aby pokazać się ludziom”, co więcej: obraz ten nie jest prawdziwy: „Biada wam, obłudni nauczyciele Pisma i faryzeusze, bo oczyszczacie zewnętrzną stronę kielicha i misy, a wewnątrz pełno w nich zdzierstwa i chciwości. (…) jesteście podobni do pobielanych grobów, które z zewnątrz wyglądają pięknie, ale wewnątrz są pełne trupich kości i zgnilizny. (…) z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, ale wewnątrz jesteście pełni obłudy i nieprawości”; wreszcie nie tylko nie pociągają ludzi do Chrystusa, ale wręcz odpychają: „Biada wam (…), bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi…”.

… i w życiu

   Ta nauka Jezusa jest surowa, ale nie jest to krytyka dla krytyki, tylko raczej wezwanie do nawrócenia, zmiany mentalności. Wszystkie cytowane fragmenty zaczerpnęłam z najnowszego przekładu Pisma Świętego wydanego przez Towarzystwo Świętego Pawła. Jest ono opatrzone licznymi komentarzami - oto jeden z nich: „Jezus nie negował zwyczajów żydowskich, ale podkreślił powagę zobowiązań wobec bliźnich oraz znaczenie miłości do Boga, co jest istotą Bożych przykazań i całego prawa Mojżeszowego (Mt 22,40). Jeżeli zachowuje się starotestamentowe przepisy rytualne i ofiarnicze, tym bardziej trzeba wprowadzać w życie zobowiązanie do sprawiedliwości i miłości. Ono chroni przed niszczącym formalizmem i oderwaniem wiary od codziennego życia.”
   Do życia (przede wszystkim swojego) odnoszę te ostatnie słowa: niszczący formalizm i oderwanie od życia, bo jakże często chciałam dobrze, a wyszło… inaczej. Nawet jeśli służę zgodnie z zasadami, przepisami, literą prawa (np. OWMR), to nie znaczy, że służę dobrze, bo dobra jest taka służba, która wypływa ze szczerej i autentycznej troski o sprawy Boże i która jest przepełniona miłością - Boga i bliźniego.

   Jak to dobrze, że nastał czas nawrócenia! W rozpoczętym dziś Wielkim Poście pragnę rozważać powyższe fragmenty Chrystusowej nauki (choć czuję, że będę częściej do nich wracać), aby lepiej służyć. Zgodnie z obietnicą w okresie zwykłym - a druga jego cześć rozpocznie się w poniedziałek po niedzieli Zesłaniu Ducha Świętego, czyli dopiero 20 maja - będę przedstawiała funkcje liturgiczne, które mogą i powinny (!) być podejmowane przez osoby świeckie. Ale już dziś zastrzegam, że nie będą to - przynajmniej z założenia - „instrukcje obsługi”, bo nie chodzi o to, by zabić liturgię paragrafem (szerzej: tutaj).

0
Bydgoszczanka. Z wykształcenia pedagog kilku specjalności. Zainteresowania: liturgika, muzyka liturgiczna.
Jest członkiem Stowarzyszenia DIAKONIA Ruchu Światło-Życie i Centralnej Diakonii Liturgicznej.
Jej obecność na stronie Ośrodka jest owocem KAMuzO w Brennej Leśnicy.

Komentarze

Kto szuka znajduje...

wbiblii

Polecane Video

Diakonia Muzyczna

diakonia muzyczna

1% na OL

1 procent2

W drodze