Dodane przez w w Musica Sacra - Orygenes +
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 2601
  • 0 komentarze
  • Drukuj

Pater Noster - Marcin Gumiela

Modlitwa Pańska (łac. Oratio Dominica; Pater noster) to jedna z najstarszych modlitw chrześcijan. Zapewne każdy pamięta chwile, kiedy poznawał „Ojcze nasz”. Uczą jej rodzice, dziadkowie, katecheci lub wspólnota Kościoła, modląc się nią podczas eucharystii czy nabożeństw. Jest ona fundamentem naszego pacierza, jedną z podstawowych formuł wyrażających naszą wiarę. Tradycyjna nazwa (Modlitwa Pańska) oznacza, że nauczył jej nas Pan Jezus. Zapis tej modlitwy jest nam znany w dwóch wersjach: krótszej i dłuższej (Łk 11, 2-4 i Mt 6, 9-13). Jest prawdopodobne, że pierwsze wspólnoty modliły się słowami Modlitwy Pańskiej trzy razy dziennie. Odmawiano ją w miejsce żydowskich błogosławieństw. Wzmianki o tym można znaleźć w Didache – Nauce Dwunastu Apostołów, księdze nie włączonej w kanon ksiąg Nowego Testamentu.  Zarówno w liturgii eucharystycznej jak i w liturgii godzin Modlitwa Pańska jest obecna od początku. Towarzyszy osobom przyjmującym sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego (chrzest, bierzmowanie, eucharystia).
 
Jednym z najbardziej poruszających utworów wykorzystujących tekst Modlitwy Pańskiej, jest „Pater noster” Marcina Gumieli, kompozytora urodzonego w 1980r. w Tomaszowie Lubelskim. Ukończył Wydział Kompozycji, Teorii Muzyki i Reżyserii Dźwięku Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy, w klasie kompozycji Marka Jasińskiego i Zbigniewa Bargielskiego (dyplom z oceną celującą) oraz w zakresie teorii muzyki (2006). Jego utwory były wykonywane w Polsce (m.in. w Szczecinie, Inowrocławiu i Bydgoszczy na koncertach i festiwalach) oraz za granicą (we Włoszech, na Ukrainie i Słowacji). Kompozytor skupia się w swoim utworze na imieniu Boga Ojca, podkreśla przez to kierunek próśb zawartych w modlitwie. 
 
Tertulian, łaciński teolog z Afryki Północnej, w swoim dziele „De oratione” tak pisze o poznaniu Boskiego imienia: „Wyrażenie »Bóg Ojciec« nigdy nikomu nie było objawione. Gdy sam Mojżesz zapytał Boga, kim On jest, usłyszał inne imię. Nam to imię zostało objawione w Synu, bo imię to zawiera nowe imię Ojca”. Objawiając nam Boga jako Ojca, Jezus podkreśla nasze przybrane synostwo, nasze uczestnictwo w dziele zbawienia i w dziedzictwie Jego królestwa. Dalej w modlitwie Pańskiej znajduje się siedem próśb,  będących wzorem chrześcijańskiej modlitwy błagalnej. Pierwsze trzy, dotyczące spraw Boskich, nie wspominają o człowieku. Cztery kolejne dotyczą bezpośrednio ludzi, naszego losu tu na ziemi.  W utworze  po pierwszych dwóch taktach słowa „Pater noster…” są zestawiane z określeniem, wskazującym na Jego królestwo: „… qui es in caelis” („…który jesteś w niebie”). Traktowane są one jako jedna całość.  
 
Zaakcentowanie słów „nasz” oraz „w niebie” określa cel ziemskiej wędrówki jako dom naszego Ojca. Od drugiej frazy trzy pierwsze prośby przeplatają się z wołaniem „Pater noster”. Porządkowane i akcentowane za pomocą odpowiednich współbrzmień (prośby, na które kompozytor kładzie większy nacisk, mają współbrzmienia przyjemniejsze dla ucha, bardziej naturalne), prowadzą do powtórzonego dwa razy „jako w niebie tak i na ziemi”, gdzie niebo jest lekkie i odległe, a ziemia ciężka i masywna. Dążenie do kulminacji rozgrywa się na długim odcinku, począwszy już od pierwszego taktu, powoli ale systematycznie. Dopiero gdy mowa o woli Boga, jaką jest nasze zbawienie, rozpoczyna się najgłośniejszy moment w utworze, który zakończony jest potężnym wezwaniem Ojca.
 
Powrót do dynamiki piano (cicho) niweluje napięcie. Akcentowanie pierwszej sylaby „Pater” kojarzy się z małym dzieckiem, które prosi o coś usilnie swojego tatę. Kolejne cztery z siedmiu próśb są recytowane przez jednego chórzystę na tle tego wołania, co w stosunku do poprzednich wyraźnie zaznacza ich odmienność, może nawet czyni je mniej istotnymi. I tylko jedna nie jest zapowiedziana przez wysokie głosy śpiewające unisono (jednym głosem). Dotyczy ona sprawy najbardziej przyziemnej, chleba. W tym momencie wydawałaby się najmniej istotną prośbą. Choć myślę, że nie bez przyczyny umieszczona jest jako pierwsza z czterech próśb poddających nasz los Jego łasce. Po wypowiedzeniu ostatniej kumulowane są wszystkie, w recytacji prowadzonej przez prawie cały chór. Kojarzy mi się to z modlitwą wszystkich ludzi, jakbym słyszał ich w tym jednym momencie, wypowiadających szeptem dawno poznane słowa. Powtórzenie ostatniej prośby kończy drugą część utworu. 
 
Trzecia część również rozpoczyna się od wezwania „Pater noster”, choć z wyczuwalnym napięciem, o zdecydowanie większej ruchliwości rytmicznej. Prośba „święć się imię Twoje”, wcześniej potraktowana przez kompozytora pobieżnie, teraz prowadzi wszystkie głosy bezpośrednio do kulminacji, która jest może nawet  bardziej ekspresyjna od pierwszej. A to za sprawą pauzy generalnej (pauzy dla całego chóru), która umieszczona na końcu motywu wykorzystanego już wcześniej w dynamice ff (fortissimo – bardzo głośno), zastępuje ostatnie „Pater” z pierwszej części. Utrzymuje słuchacza w ogromnym napięciu, zapierającym dech w piersiach. 
 
Końcowy fragment jest bardzo podobny do początkowego, choć delikatniejszy, jeszcze bardziej wyciszony. Kompozytor stosuje w tym celu dłuższe wartości rytmiczne, powtarza wciąż te same słowa. Dąży do całkowitego uspokojenia, do świadomego „Amen”, potwierdzającego i pieczętującego każde słowo. Podobnie jak w życiu, po każdej emocjonalnej burzy i po krzyku przychodzi czas na uspokojenie, które pomaga spojrzeć nam na życie z perspektywy widza i niesie z sobą chęć bycia lepszym człowiekiem.
 
 W całym dziele we wszystkich prośbach przewija się „Pater noster”. Przypomina mi to dwie rzeczy: „Ojcze nasz” śpiewane na melodię prawosławną (tam zastosowany jest podobny zabieg) oraz zdanie, które mogłoby tłumaczyć znaczenie takiego zjawiska: „Istnieją także wierzący naprawdę pokorni. Wyczuwają oni, że kiedy z prostotą poświęcają się cnotom, mogą to zrobić tylko dlatego, że już wspiera ich łaska Boża. (…) Pan woli grzesznika pełnego niedoskonałości, który każdego wieczoru potrafi błagać, wzywając jego ojcowskiej czułości” (Eremita - „Wprowadzenie do modlitwy mistycznej”). Ta „ojcowska czułość” to słowo klucz. Tłumaczy, dlaczego po każdej z siedmiu próśb wołamy do niego właśnie „Ojcze nasz”. Zatem cokolwiek uda nam się osiągnąć – przebaczyć bliźnim, codziennie zarabiać na chleb – wszystko to jest owocem łaski danej nam od Pana, o którą prosimy w bardzo konkretny sposób, właśnie w tej modlitwie.
 
0
...student Akademii Muzycznej w Katowicach. Zainteresowania: muzyka chóralna, chorał gregoriański, Liturgia, rola i znaczenie śpiewu w liturgii.

Komentarze

Kto szuka znajduje...

wbiblii

Polecane Video

Diakonia Muzyczna

diakonia muzyczna

1% na OL

1 procent2

W drodze