• Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Login
    Login Formularz logowania
Dodane przez w w Świeccy w liturgii
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 3587
  • 0 komentarze
  • Drukuj

Liturgia domowa dla rodzin

2. Niedziela Zwykła – Rok A

19 stycznia 2014 r.

„To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi."

Gdzie zaczynają się misje? Czy gdzieś za morzami i oceanami? My w Europie, w Polsce dużo wiemy o religii. Znamy przykazania, historię Jezusa, bohaterów biblijnych oraz żywoty świętych. Patrząc na nasze dziedzictwo kulturowe możemy czuć się dumni, że tak wiele wartościowych dzieł stanowi piękne świadectwo Ewangelii. Jak więc nie czuć wewnętrznej potrzeby zaniesienia na „krańce ziemi”, nie tylko zbawienia, ale i kultury? Współgra to z wezwaniem, które usłyszał prorok Izajasz. Czy jednak nie zaniedbujemy tego, co jest jeszcze bardziej pierwotne? Zauważmy, że Bóg mówi: „to zbyt mało” o misji wśród swoich, w Izraelu. Izajasz głosił wśród tych, którzy byli mu bliscy, a Bóg zaprosił go do jeszcze większego dzieła. A my? Czy wobec nas sprawdzają się słowa „to zbyt mało”? A może owe „mało” jest dla nas już czymś wielkim do wykonania? „Wszyscy jesteśmy wezwani do misyjnego wyjścia. Każdy chrześcijanin i każda wspólnota winni rozeznać, jaką drogą powinni kroczyć zgodnie z wezwaniem Pana, jednak wszyscy jesteśmy zaproszeni do przyjęcia tego wezwania: wyjścia z własnej wygody i zdobycia się na odwagę, by dotrzeć na wszystkie peryferie potrzebujące światła Ewangelii” – napisał papież Franciszek w adhortacji Radość Ewangelii. Te słowa nabierają szczególnego znaczenia w kontekście rozpoczynającego się Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Módlmy się o łaskę rozeznania i odwagi misyjnej dla wszystkich ochrzczonych i wspólnot chrześcijańskich. Kościół nie jest dla siebie, lecz dla świata.

(bp Grzegorz Ryś)

 

Rodzinny święty – św. Elzear i bł. Delfina, małżonkowie

Elzear de Sabran urodził się w 1286 r. w Ansouis, we francuskiej Prowansji. Matka ofiarowała go Panu, prosząc Boga, by „raczej zaraz po chrzcie zabrał go do siebie, niż żeby miał się splamić w życiu grzechem śmiertelnym”. Bóg wysłuchał tych próśb. Jako dziecko Elzear wzrastał w mądrości i pełnił gorliwie uczynki miłosierdzia wobec ubogich. Wychowywał go jego wuj Wilhelm, opat ze Saint-Victor w Marsylii. Jako młodzieniec wstąpił do Trzeciego Zakonu św. Franciszka z Asyżu. Odznaczał się umiłowaniem modlitwy i szczodrobliwością względem ubogich. W wieku kilkunastu Delfina de Signe urodziła się około 1282 r. w Puy-Michel (w Alpach francuskich). Około piętnastego roku życia wydano ją za mąż za Elzeara. Po śmierci teścia udała się wraz z Elzearem do królestwa neapolitańskiego, gdzie mąż odziedziczył hrabstwo Ariano (1309), a następnie piastował różne godności i zasłynął jako wspaniały jeździec i rycerz. W roku 1323 udali się do Paryża, dokąd król Robert wysłał Elzeara jako swego posła. Tam w dniu 27 września 1323 r. Elzear zmarł, poleciwszy przedtem, by pochowano go w habicie franciszkańskim. Delfina przeżyła go o dwadzieścia siedem lat. Czas ten wypełniła uczynkami miłosierdzia, żyjąc zarazem w skrajnym ubóstwie i wyrzeczeniu. Jej żebraczy strój sprawiał, iż przezywano ją „szalona beginka”. Wróciwszy z Neapolu do Prowansji, zmarła w roku 1360 w Apt i tam pochowano ją obok męża. Elzeara wkrótce kanonizował jego chrześniak, papież Urban V (1369 r.). Delfina była otaczana przez wiernych podobnym kultem, jak mąż, a Martyrologium franciszkańskie wspomina ją jako błogosławioną. 

Gdzie niebo styka się z ziemią?

Na kartach starej książki znalezionej w klasztornej bibliotece dwaj mnisi przeczytali, że gdzieś na krańcach świata istnieje miejsce, w którym niebo styka się z ziemią. Zdecydowali się wyruszyć na poszukiwania tego miejsca oraz przyrzekli sobie, że nie powrócą, zanim go nie odnajdą. Przemierzyli cały świat, stawiali czoła wielu niebezpieczeństwom, znosili wszelkie trudy i wyrzeczenia, jakich wymaga pielgrzymka, byli narażeni na przeróżne pokusy, które mogły oddalić ich od wyznaczonego celu. Pokonali jednak wszystkie przeciwności. Wiedzieli, że w miejscu, którego szukają, zastaną drzwi: wystarczy do nich zapukać, by stanąć twarzą w twarz z Bogiem. Znaleźli drzwi. Nie tracąc czasu, z drżącym sercem, zastukali. Drzwi powoli otworzyły się. Zatrwożeni mnisi weszli i... znaleźli się we własnej celi...

 Bł. Jan Paweł II o rodzinie

„Małżeństwo i rodzina chrześcijańska budują Kościół. W rodzinie bowiem osoba ludzka nie tylko rodzi się i stopniowo, poprzez wychowanie, wprowadzana jest we wspólnotę ludzką, ale także poprzez odrodzenie chrzcielne i wychowanie w wierze wprowadzana jest w rodzinę Bożą, jaką jest Kościół” (FC 15). Do naszych parafii czasami przyjeżdżają w niedziele księża, prosząc o materialne wsparcie dla budującego się kościoła. Mamy wtedy okazję poczuć się choć trochę odpowiedzialni za konkretną świątynię i co za tym idzie wspólnotę, która będzie się tam gromadziła. Wyobraźmy sobie małżonków, który wychodzą w niedzielę na ambonę i proszą o wsparcie ich małżeństwa i rodziny. Byłby to raczej oryginalny Troszczmy się, aby obok kościołów budowanych z cegły, kamienia, drewna, szkła i betonu, równie ważne, albo o wiele ważniejsze były Kościoły domowe budowane na wzajemnej miłości, służbie, uczciwości i wierności.

0

Komentarze

Kto szuka znajduje...

wbiblii

Polecane Video

Diakonia Muzyczna

diakonia muzyczna

1% na OL

1 procent2

W drodze