• Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Login
    Login Formularz logowania
Dodane przez w w Chór Ośrodka Liturgicznego
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 3956
  • 0 komentarze
  • Drukuj

Kim są soprany?

Kim są soprany?

Na tegotygodniową próbę dotarłam spóźniona. Znowu. Także w pierwszym punkcie tego wpisu chciałam zaapelować do pana motorniczego tramwaju, którym jeżdżę, żeby się nie spóźniał, żebym mogła być na próbie od początku, a nie od połowy rozśpiewki. Z góry dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby!

Kiedy wreszcie udało mi się zjawić w salkach i po cichutku weszłam do góry, moim oczom ukazał się dość szczególny widok. Było bowiem chyba tyle samo mężczyzn, co kobiet. Tenorzy nam się znów rozmnożyli. To jest naprawdę niesamowite. Czuję się jak... jak... jak w chórze!

Sama rozśpiewka była tym razem bardzo owocna. W dalszej części próby okazało się bowiem, że nasze sopraniki pięknie wyciągają góry. Do tego stopnia wyciągały, że gdy w ćwiczonej kolędzie przyszło im zaśpiewać najwyższy w niej dźwięk, wkoczyły tak wysoko, że były nad dźwiękiem. Poza tym w czasie rozśpiewki pojawił się, oczywiście, kolejny kanon. Ładny był, z niecierpliwością więc czekam na kolejne!

Po rozruszaniu naszych aparatów gębowych i rozgrzaniu naszych pięknych głosików, standardowo rozeszliśmy się na mężczyzn i kobiety. I tu nastąpiło zaskoczenie - panowie zostali wygonieni do zimnej sali! Zastanawiam się, czy jakiś wpływ na tę decyzję Magdy miało moje oburzenie, które wyraziłam kilka wpisów temu. Jeśli tak, to może i apel do pana motorniczego zostanie uwzględniony?

Podczas szlifowania (w podziale na panie i panów) kolędy, którą zaczęliśmy w ubiegłym tygodniu, Magda rozpoczęła działania, będące głównym tematem dzisiejszych rozważań. Soprany zostały obrzucone kilkoma określeniami, które mogły spowodować, że wyszły z próby z zachwianym poczuciem własnej osobowości. Pani Dyrygent najpierw stwierdziła, że brzmią jak "dziewczynki z oazy, takie z gitarką". Później, gdy znów coś jej się nie podobało, zauważyła, że gdy zaśpiewały, to "wychodzi to tak, jakby śpiewały Muminki". Czyli że co? Muminki z oazy?

Po połączeniu się ponownie w jeden cały chór, Magda dorzuciła sopranom jeszcze jedno określenie, jakby Muminki z oazy nie wystarczyły. Otóż pewien sposób śpiewu określiła jako śpiew radzieckich bab. I jak to wszystko spróbuje złożyć się w całość, wychodzi pewien dość szczególny twór: radzieckie Babcie Muminka z oazy. Moje zdolności pojmowania świata są chyba zbyt małe, by móc zwizualizować sobie takie stworzenia. Ale myślę, że mogłyby one być głównym tematem filmów science-fiction albo fantasy. Albo może horrorów?

Jeśli chodzi o autora tekstu dnia - jest nim bez wątpienia Magda, bo na poniedziałkowej próbie nikt inny nie mógł jej dorównać. Nie potrafię się jednak zdecydować, który z nich mam wybrać, podzielę się więc z Wami wszystkimi.

1. Po zaśpiewaniu linii melodycznej sopranom, które następnie za nią powtórzyły:

"Zaśpiewałyście tak samo brzydko, jak ja przed chwilą".

2. Po raz kolejny do sopranów - gdy te niewyraźnie śpiewały tekst:

"Was jest tu tyle, że powinnyście mnie tu już opluć 30 razy, a ja nic nie czuję!"

3. Do basów, którzy nie zaczęli śpiewać wtedy, kiedy śpiewać zacząć mieli:

"Tlenu wam brakuje?!"

I to, drogie dzieci, tyle na dzisiaj. Na zakończenie wszyscy razem zaśpiewajmy piosenkę! Uwaga:
"Muminki się cieszą radością i życiem,
MUMINKI...
I tym, że im chmurki bieleją po świecie,
MUMINKI...
Że wszystko jest dobre i jasne jak błysk, że one kochają, że kochasz je ty,
MUMINKI..."

0
Studentka logistyki na Politechnice Śląskiej w Katowicach, pochodząca z małego Pszowa.
Uwielbia się drzeć i wyć, dlatego śpiewa altem w ChOLu.
Uwielbia pisać, dlatego pisze relacje z prób.
Uwielbia Pana Boga, dlatego cała reszta.

Komentarze

Kto szuka znajduje...

wbiblii

Polecane Video

Diakonia Muzyczna

diakonia muzyczna

1% na OL

1 procent2

W drodze