Dodane przez w w Chóralne inspiracje
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 3741
  • 0 komentarze
  • Drukuj

Inspiracja 2 - Bach na Adwent - cz. I

Papież Benedykt XVI uprzejmie, choć stanowczo – jak czytamy na stronach „Gościa Niedzielnego” – wyraża swój niepokój związany ze zbyt małą ilością muzyki sakralnej we współczesnym Kościele. Prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa, kard. Mauro Piacenza uzupełnia jego słowa mówiąc, że muzyka jest doskonałą preewangelizacją, ponieważ przygotowuje duszę na przyjęcie wielkiego przesłania Ewangelii, sprzyja skupieniu i poszukiwaniu Absolutu, którego pragnie ludzka dusza. Dlatego jest bardzo istotnym elementem liturgii.

Warto zwrócić uwagę na jedno ważne słowo użyte w powyższym akapicie, mianowicie na przymiotnik: „współczesny”. Papież, jako pasjonat i znawca muzyki doskonale wie, że problem dotyczy czasów dzisiejszych. Lepszych chwil należy więc szukać przenosząc się wstecz, do epok, w których muzyka sakralna znacznie wyraźniej i dobitniej spełniała swoją rolę. Natychmiast mogą podnieść się głosy sprzeciwu: „Jak to? Dzisiaj nie ma dobrej muzyki religijnej?”, „Czy ta, która jest nie przedstawia żadnej wartości?”. Odpowiadając, natychmiast należy stwierdzić, że nie! Chwała Panu za współczesnych twórców muzycznego sacrum! Dzisiejsze problemy z muzyką sakralną nie leżą często po stronie kompozytorów – częściej po stronie odbiorców, których aktywność i wrażliwość na muzyczny przekaz, ostatnimi czasy niebezpiecznie się zmniejsza. Jest to jednak problem wymagający dłuższego rozważania Chciejmy skupić się na poszukiwaniu wzorów, od których można dzisiaj czerpać wiedzę i natchnienie.

W Inspiracji I pisano o Claudio Monteverdim, który słynął z wielkiej dokładności w muzycznym interpretowaniu słowa. Kolejnym, i zdaje się, że największym mistrzem muzycznej retoryki był Jan Sebastian Bach (1685 – 1750). Biografia kompozytora jest niezwykle barwna, co powinno skłonić Czytelnika do samodzielnego zapoznania się z nią. Jednym z najbardziej intrygujących faktów z życia kompozytora (zaraz po licznej grupie potomków) jest to, że w pewnym okresie swego życia tworzył co tydzień, na każdą niedzielę roku, cykliczny utwór wokalno-instrumentalny zwany kantatą. Katalog kompozycji Bacha liczy ponad 250 utworów tego gatunku! Konsekwentnie, również w Adwencie twórca był zobligowany do skomponowania nowego dzieła.

W 1714 powstała Kantata przeznaczona na I niedzielę Adwentu Nun komm, der Heiden Heiland (numer katalogowy BWV 61). Składa się ona z sześciu części:

 

  1. Uwertury zaplanowanej na cztery głosy z towarzyszeniem orkiestry,

  2. Recytatywu tenorowego (tenor i basso continuo),

  3. Arii dla tenora solo,

  4. Recytatywu basowego accompagnato(z towarzyszeniem całej orkiestry),

  5. Arii sopranowej,

  6. Amen na chór i orkiestrę.

 

Znamienne dla omawianej Kantaty jest to, że jej pierwsza część została nazwana Uwerturą, a nie, co było raczej typowe – chorałem. Również forma opery rozpoczynała się muzycznym wstępem o tej samej nazwie. W baroku, zwłaszcza wczesnym, uwertura stanowiła formę przywołania publiczności do porządku, gdyż jej zachowania były zgoła odmienne od dzisiejszych. Dźwięki otwierające utwór były sygnałem do zajęcia miejsc i zakończenia wszelkich rozmów. Co jest jednak nadzwyczajnego w tym, że Uwertura otwiera tutaj kantatę? Trzeba sobie przypomnieć, że I niedziela Adwentu jest dniem, którym wkraczamy w nowy Rok Liturgiczny. We francuskiej operze uwertura sygnalizowała także zajęcie loży honorowej przez króla. Bach ukazuje w sposób bezpośredni, że oczekujemy od tego dnia narodzin Najwyższego Władcy, że należy zamilknąć, skierować swą uwagę w stronę nieba, które jak rosę ześle Sprawiedliwego.

Uwertura to pierwszy znak oczekiwania. Znak drugi to oczywiście tekst. Bach nie korzystał w swojej twórczości wyłącznie z liturgicznych tekstów. Często czerpał z protestanckiej poezji niemieckiej, zamawiał lub otrzymywał słowa od zaprzyjaźnionych poetów. Tym razem kompozytor opracował dzieło na kanwie poetyckiego tekstu Ermanna Neumeistra.

Część pierwsza została oparta na starokościelnym hymnie Veni redemptor gentium, który swój niemiecki przekład zawdzięcza osobie Marcina Lutra. Hymn ten od stuleci był dla protestantów główną pieśnią okresu Adwentu. Tłumaczenie polskie brzmi następująco:

 

Zbawco pogan przybądź już,

Synu Panny, Zbawco dusz.

Cały świat w podziwie ma,

że Bóg takie przyjście da.

 

Jest to zawołanie ludu oczekującego przyjścia swego Zbawiciela, a także pochwała Bożej miłości do człowieka, dzięki której na świat przyszedł sam Chrystus, Syn Boży. Podziw, jaki ta miłość spowodowała, jest przez człowieka niewyrażalny i ogarnia wszystkie pokolenia świata.

Muzycznie, w nowy rok kościelny, wprowadzeni jesteśmy w spokojnym tempie majestatycznego marsza. Wstęp należy do samych instrumentów, po którym pierwsza fraza tekstu (Nun komm der Heiden Heiland) zostaje zaprezentowana przez soprany. Następnie jest ona konsekwentnie prowadzona przez wszystkie głosy wokalne. Ma to swoje retoryczne znaczenie, gdyż poprzez przechodzenie od najwyższego do najniższego z głosów, zostaje nam przekazane skąd (z nieba) i w jaką stronę (na Ziemię) przyjdzie Zbawienie.

Część druga uwertury wyraźnie zmienia swój charakter. Z metrum parzystego przechodzimy do metrum trójdzielnego. Od razu mamy więc skojarzenie z tańcem i radością. Taki zabieg nie budzi zaskoczenia, ponieważ słowa sugerują radość i wesele (des sich wundert alle Welt). Cały świat raduje się, że w końcu spełnione zostanie jego pragnienie o nadejściu Tego, który wyzwoli ludzkość z wszelkiego grzechu, Syna samego Boga. Tę część kończy powrót do pierwotnego tempa i podniosłego charakteru.

 

 

Po majestatycznym wstępie następuje część druga: Recytatyw tenoru (Der Heiland ist gekommen). Recytatywto przedstawienie tekstu w sposób sylabiczny z częstym użyciem powtarzanych dźwięków i melodii o bardzo wąskim zakresie.

Analizując tekst natychmiast można odczuć jego refleksyjny charakter:

 

Zbawiciel oto jest u drzwi, co nędzną postać z ciała, z krwi

zgodził się oto przybrać sam i jako krewnych nas przyjmuje.

W dobroci Twej, co tak miłuje czegoś to nie uczynił nam?

 

Wskazany fragment jest ukazany w postaci typowej wokalnej deklamacji. Można tu mówić o pewnego rodzaju surowości w prezentacji słowa, gdyż wokaliście towarzyszą jedynie dwa instrumenty: wiolonczela i pozytyw. Celem jednak owego fragmentu jest wzbudzenie w słuchaczu refleksji. Co więcej, jest to kontynuacja myśli zaszczepionej w uwerturze.

Po fragmencie recytatywu rozpoczyna się fragment arioso. Melodia zauważalnie zyskuje na swobodzie i polocie; również partia wiolonczeli zostaje pobudzona słowem:

 

Codziennie niesiesz dar dla nas, dla Bożych dzieci.

Błogosławieństwa żar nad nami jasno świeci.

 

Bach pokazuje fazowość w sposobie Bożego działania. Wszystko rozpoczyna się od Miłości. Bóg, który kocha człowieka obiecuje, że ześle na ziemię Mesjasza, który uwolni ludzi z niewoli grzechu. Syn Boży przyjmuje nędzną postać z ciała, z krwi; użyte sformułowanie „nędzną” znajduje swe odzwierciedlenie w surowej melodii. Wielką łaską dla człowieka jest to, że Bóg stawia siebie na równi ze zwykłym człowiekiem, na co wskazują słowa mówiące o krewnych. Czyż nie jest to gest godny podziwu i wiecznego dziękczynienia? Bach odpowiada: tak! Dlatego zmienia całkowicie wewnętrzny charakter muzycznego przekazu (Du kömmst und läßt dein Licht).

 

 

Część trzecia to Ariana tenor solo (Komm, Jesu, komm). Jest ona niezwykle przejrzysta pod względem muzycznym. Odcinki tekstu są oddzielane od siebie tzw. ritornellami, które można bez ryzyka nazwać instrumentalnymi refrenami, bądź łącznikami. W owej arii można wyróżnić trzy części. Fragment A ukazuje tekst:

 

Przyjdź Jezu, przyjdź, w Twój Kościół wstąp.

Rok dobry Chryste chciej nam dać.

 

Autor tekstu precyzuje konkretną nazwą grupę ludzi, którzy świadomie oczekują Bożego Narodzenia. Jest nią oczywiście Kościół. Jedność owej wspólnoty przedstawia Bach poprzez zjednoczenie wszystkich instrumentów smyczkowych (skrzypce, altówki) w jedną linię melodyczną. Partia ta jest partią obligato czyli obowiązkową, co podkreśla świadome działanie kompozytora w tym zakresie.

Odcinek B w swej warstwie tekstowej mówi o nauce Kościoła, która jest nośnikiem jedynej prawdy o zbawieniu. Lud wierny prosi o łaskę potrzebną do chronienia tej prawdy i umiejętnego jej przekazywania przez kaznodziejów:

 

Zwól, by imię Twe rozsławiać,

Naukę zdrową weź w obronę,

Błogosław ołtarz i ambonę.

 

Fragment C jest niczym innym, jak dosłownym powtórzeniem odcinka A, co jeszcze bardziej wzmacnia siłę i wiarę zawartą w błaganiach o przyjście Odkupiciela.

 

0
Dyrygent chóralny, pedagog. Absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach. Jego największą pasją jest muzyka chóralna. Prowadzi zespoły młodzieżowe, m.in. Chór Ośrodka Liturgicznego.

Komentarze

Kto szuka znajduje...

wbiblii

Polecane Video

Diakonia Muzyczna

diakonia muzyczna

1% na OL

1 procent2

W drodze