• Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Login
    Login Formularz logowania
Dodane przez w w W głąb Misterium
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 4742
  • 0 komentarze
  • Drukuj

Dzieje zachwytu

Kiedy czytam adhortację papieża Benedykta XVI Sacramentum caritatis to przypominam sobie pewien eksperyment pedagogiczny z klasą dziennikarską z lat 90-tych w Liceum im. Stefana Batorego. Wspólne wychowawstwo klasy przez małżonków polonistkę i historyka oraz podstawowa zasada nauki i wychowania: najpierw zachwyt pięknem nauczanej dziedziny wiedzy, szerzej zachwyt bogactwem życia, kultury i sztuki, a potem duże, nawet bardzo duże wymagania stawiane uczniom. Owoc: jeśli na pierwszych warsztatach szkolnych w Istebnej na Mszę niedzielną udało się wraz z wychowawcami zaledwie 3 uczniów (na 36 osobową klasę) to na ostatnich, już w klasie maturalnej, zaledwie jedna osoba nie uczestniczyła we wspomnianej Mszy niedzielnej. Powstała nawet książka napisana przez uczniów tej klasy i ich rodziców „Dzieje zachwytu”. Być może pośrednim owocem tegoż zachwytu jest też jedna osoba z tej klasy realizująca powołanie w zakonie karmelitańskim w Hiszpanii i druga, która 12 maja przyjęła święcenia kapłańskie w katowickiej katedrze, mimo, że na lekcjach polskiego i historii nie prowadzono ewangelizacji w klasycznym tego słowa znaczeniu.

Benedykt XVI dzieli się z nami swoim głębokim zachwytem nad tajemnicą Eucharystii. Już we wprowadzeniu słyszymy o zdziwieniu jakie musieli przeżywać Apostołowie w Wieczerniku wobec gestów i słów Pana Jezusa i zachwycie, który winien towarzyszyć nam wszystkim wobec tajemnicy Eucharystii, a szczególnie nam kapłanom, gdy wypowiadamy słowa: „Oto wielka tajemnica wiary”. Ośmielam się stwierdzić, że nie można właściwie przyjąć całego bogactwa treści tej adhortacji bez tego wewnętrznego zachwytu. Tylko w ten sposób można właściwie przekazać treść adhortacji.

Dokument ma charakter teologiczno-ascetyczny, bardziej duchowy niż duszpasterski. Bardziej do medytacji, przemodlenia, przemiany naszej świadomości niż do praktycznego stosowania, choć nie brakuje także odniesień do konkretnych spraw. Uderza mnie sam układ dokumentu – owe pragnienie Ojca Świętego, by nim pogłębić „więź istniejącą pomiędzy tajemnicą eucharystyczną, akcją liturgiczną oraz nową służbą duchową wynikającą z Eucharystii jako sakramentu miłości” (SC 5). A więc trzy elementy: istotna treść Eucharystii – tajemnica, którą próbuje wyrazić i nazwać akcja liturgiczna, która z kolei nie jest celem samym w sobie, ale prowadzi do życia, do służby, do codzienności. Warto zacząć - dla naszego, kapłańskiego użytku - od tego trzeciego wymiaru. Ponieważ my sami i nasi wierni często nie przeżywamy naszej służby duchowej jako wynikającej z Eucharystii, wobec tego potrzeba pogłębienia, przemyślenia i na nowo przemodlenia tajemnicy Eucharystii. Zaproponowałem na najbliższą Uroczystość Bożego Ciała tematykę ołtarzy ukazującą pierwszą część adhortacji: Przenajświętsza Trójca a Eucharystia, Eucharystia: Jezus prawdziwym Barankiem złożonym w darze, Duch Święty i Eucharystia oraz Eucharystia i Kościół.
Chodzi o próbę ukazania i przemyślenia istoty Eucharystii jako miejsca, znaku objawienia się Boga. Właśnie ta pierwsza część adhortacji – o tajemnicy Eucharystii - wydaje się fundamentalna także dla tego jak celebrujemy Mszę oraz czy i jak prowadzi nas ona do lepszej służby. Określenia papieża, że „całe Boże życie dociera do nas i udziela się w formie sakramentu” (SC 8), że „stajemy się uczestnikami Bożej zażyłości”(SC 8), że „wiara Kościoła jest istotowo eucharystyczną” (SC 6) same w sobie wymagają szczegółowej medytacji. Brakuje chyba nam zintegrowanego spojrzenia na sakramenty chrześcijańskiego wtajemniczenia: chrzest, bierzmowanie i Eucharystię (por. SC 17), skoro wielu naszych wiernych po sakramencie chrztu i bierzmowania nie odczuwa potrzeby pełnego uczestnictwa w niedzielnej Eucharystii i nie żyje „na sposób dnia Pańskiego” (SC 72)– używając pięknego określenia św. Ignacego użytego przez papieża.
Co zrobić, jakie działania podjąć – wg dokumentu – aby żywsza była wiara eucharystyczna w Ludzie Bożym i głębsze uczestnictwo w życiu kościelnym przez świadome przylgnięcie do misji Chrystusa? Moim zdaniem warto wyakcentować następujące sprawy:

- najlepszą katechezą o Eucharystii jest sama Eucharystia dobrze celebrowana (SC64). Wiąże się z tym sprawa piękna w liturgii, której papież poświęca tak wiele miejsca. Nie chodzi o estetyzm, ale o sposób docierania do nas prawdy o miłości Boga w Chrystusie właśnie poprzez piękno. Piękno to nie czynnik dekoracyjny w liturgii. To element konstytutywny, atrybut samego Boga. (por. SC 35). Warto zrobić tutaj nasz kapłański rachunek sumienia z troski o piękno w Eucharystiach przez nas celebrowanych. To nie tylko pięknie wyglądający kościół, szaty liturgiczne, ale też niezniszczone naczynia i księgi liturgiczne na ołtarzu, pięknie przygotowana liturgia słowa i śpiew liturgiczny (słowa papieża: „Naprawdę w liturgii nie możemy powiedzieć, że jeden śpiew jest równy drugiemu” (SC 42), zwrócenie uwagi na gesty i milczenie, ruch ciała itd. (SC 40). Jakże zabójczy dla piękna w liturgii jest wszelki pośpiech, tak gorszący naszych wiernych nawet przy tak prostej sprawie jak rozdawanie Komunii św. Papież pisze o tym: „Proszę wszystkich, w szczególności wyświęconych szafarzy...by uczynili wszystko, aby ten gest w swej prostocie odpowiadał znaczeniu osobistego spotkania z Chrystusem w sakramencie” (SC 50). Czy staramy się zgodnie z przepisami najpierw ukazywać wiernym Ciało Chrystusa a potem podawać do ust? Czy jest chwila, czas na ukazanie Ciała Chrystusa, wezwanie do wiary i odpowiedź. Można naprawdę oduczyć wiernych mówienia słowa „Amen” nie dając im czasu na jego wypowiedzenie.

- pogłębienie czynnego uczestnictwa wiernych, które nie jest tylko zewnętrzną aktywnością podczas liturgii, ale większą świadomością tajemnicy, która jest sprawowana i ukazywanie jej związku z codziennym życiem (por SC 52). W związku z tym rodzi się konieczność głoszenia homilii liturgicznych np. nt. anafory (por. SC 13), a także - jak to określa papież - „homilii tematycznych” (SC 46) opartych o cykl czytań w lekcjonarzu, a jednocześnie omawiających najważniejsze zagadnienia wiary chrześcijańskiej w oparciu o katechizm i jego główne działy. Rodzi się tu propozycja opracowania tematów tychże homilii w skali archidiecezji czy też przynajmniej w skali parafii, gdy w parafii jest więcej kapłanów głoszących homilie.

- troska o katechezę liturgiczną, która ma być katechezą mistagogiczną – wprowadzającą wiernych w znaczenie znaków, gestów i symboli liturgicznych (por. SC64). Takiej katechezie winny być moim zdaniem w całości poświęcone niejedne rekolekcje wielkopostne w danej parafii, a także rekolekcje zamknięte. Rekolekcje np. oazowe z samej natury mają charakter takiej mistagogii liturgicznej. Ta katecheza to nie tylko wprowadzenie w świat znaków, ale także objaśnianie obrzędów w świetle wydarzeń zbawczych, a więc w świetle całej historii zbawienia.

- owo wprowadzenie w misterium chrześcijańskie to również ukazanie, iż nasza codzienność musi być przemieniana przez Eucharystię, skoro mowa jest już w tytule dokumentu o Eucharystii jako szczycie i źródle życia i misji Kościoła. Nie można przystępować do Eucharystii w sposób płytki, bez pytań dotyczących własnego życia (por SC55). To dotyczy nie tylko wiernych, ale przede wszystkim nas kapłanów. Temu sprzyja – wg papieża - skupienie i cisza tuż przed rozpoczęciem liturgii ( jakże rzadka w naszych zakrystiach) , post eucharystyczny, regularna spowiedź. O ciszy papież przypomina także, gdy chodzi o dziękczynienie po komunii św. (por.SC50)

- ważnym elementem owego przejścia od Eucharystii do życia jest adoracja eucharystyczna do której tak serdecznie zaprasza papież. Adoracja jest oczywistym rozwinięciem celebracji eucharystycznej, która sama w sobie jest aktem największej adoracji Kościoła (por.SC66). Akt adoracji przedłuża i intensyfikuje to co dokonało się w czasie Eucharystii. Kiedyś usłyszałem piękne i głębokie porównanie: adoracja to czas między przeistoczeniem, a komunią. W związku z tym wart najwyższej naszej uwagi jest postulat papieża, by szerzej umożliwić wiernym adorację eucharystyczną przez zwiększenie ilości kościołów z codzienną adoracją Najświętszego Sakramentu (por SC67). W zaledwie 8 dużych miastach jest codzienna adoracja, a wiele miast w naszej archidiecezji nie ma ani jednego kościoła z wieczystą adoracją. Ale jak kapłan ma uczciwie zachęcać do adoracji, kiedy w jego parafii kościół jest zamknięty w ciągu dnia. Nie rozwiązują sprawy otwarte przedsionki (nie przyjmuję gości w swoim mieszkaniu w korytarzu, w wejściu). Ostatnio o. Ryszard Sierański opowiadał mi o kościele św. Józefa w Warszawie na Kole, gdzie od 25 lat kościół jest otwarty dzień i noc, całą dobę. Zaczęło się od zgubienia kluczy od kościoła, zostawiono go otwarty i tak jest od 25 lat. O. Ryszard był w tym kościele w o 2 w nocy – było 7-8 osób na adoracji. I jakoś nikt – mówił – nie narzekał na kradzieże, możliwość profanacji czy inne niebezpieczeństwa. To zawsze jest układ zamknięty. Boimy się kradzieży, bo kościół będzie pusty, a jest pusty, bo jest zamknięty.

- większa wierność nas wszystkich normom liturgicznym traktowanym jako wyraz wiary i miłości wobec Eucharystii, a nie jako źródło nieżyciowego zniewolenia. Papież postuluje, iż wszystkie wspólnoty chrześcijańskie winny wiernie dostosować się do obowiązujących norm (por.SC50). Przestrzega nas przed zewnętrznym rytualizmem, ale od tego niebezpieczeństwa winna chronić nas wspomniana wyżej katecheza mistagogiczna. Na pewno sprzyja zewnętrznemu rytualizmowi nas kapłanów praktyka zbyt częstych binacji i trinacji, tylko dlatego, że wierni o to proszą. Musimy chyba nauczyć się odmawiać w takich przypadkach. Potrzebna jest tu także katecheza, wyjaśnienie naszym wiernym. Ale tej katechezy potrzebujemy chyba najbardziej my kapłani. Kiedy wreszcie, po 50 latach od reformy triduum paschalnego wigilia paschalna będzie sprawowana we wszystkich naszych parafiach po zachodzie słońca, w wielką noc, a nie wieczór? Kiedy wreszcie zrozumiemy, że jeden z najważniejszych znaków tej Wielkiej Nocy – paschał ma być – wg norm liturgicznych - co roku nowy, a nie wielokrotnego użytku, lany z wosku, a nie być plastikową rurą? Ojciec Św. zwraca uwagę na dobre przygotowanie liturgii słowa i homilii, na doniosłość procesji z darami ofiarnymi (w ilu naszych kościołach wierni przynoszą dary ofiarne w czasie codziennych Mszy św.?), właściwe przekazywanie sobie znaku pokoju, troskę o godne udzielanie Komunii św., szersze stosowanie modlitw nad ludem i uroczystych błogosławieństw, które uświadamiają chrześcijanom ich misję wynikającą z udziału w Eucharystii (por SC 45-51). Czytając słowa Ojca Św. możemy sobie zadać pytanie czy robimy wszystko, aby nasi szafarze, ministranci i w ogóle wierni – każdy wg możliwości i potrzeby - znali księgi liturgiczne i obowiązujące normy, owe „wielkie bogactwa.. chroniące i wyrażające wiarę oraz drogę Ludu Bożego w ciągu dwu tysięcy lat jego historii” (SC 40)?

- jeszcze na końcu generalna uwaga: o recepcji dokumentu winniśmy mówić, kiedy dyskusja, konkretne wnioski pojawią się na poziomie parafii, dekanatów, a nie tylko na poziomie diecezji, w takich gremiach jak nasze. Odbioru dokumentu nie można zadekretować, załatwić przez wygłoszenie nawet najmądrzejszych wskazań – to bardziej kwestia wewnętrznego, duchowego przyjęcia treści adhortacji. O odbiorze dokumentu
w naszej archidiecezji zadecydują ostatecznie zachwyceni jego treścią kapłani i świeccy.

Ars celebrandi jest najlepszym warunkiem czynnego uczestnictwa w liturgii wszystkich wiernych. Ma wypływać z wiernego posłuszeństwa wobec norm liturgicznych w całej ich spójności (por. SC 38). Pozostanie owa sztuka celebracji dla nas ciągle zadaniem do spełnienia o ile nasza osobista wiara nie stanie się eucharystyczną, adorującą Chrystusa, który nam się daje, który pierwszy nas umiłował, który umożliwia nam kapłanom życie, tak jak cały Kościół żyje dzięki Eucharystii.


Ks. Emanuel Pietryga

ks. Emanuel Pietryga - proboszcz parafii św. Jadwigi w Chorzowie, w latach 1999 - 2004 moderator diecezjalny Ruchu Światło - Życie archidiecezji katowickiej, były członek komisji liturgicznej archidiecezji katowickiej, obecnie ekonom Ruchu Światło - Życie; pasjonuje się turystyką, Włochami, malarstwem i literaturą.
Ostatnie wpisy Autora

Komentarze

Kto szuka znajduje...

wbiblii

Polecane Video

Diakonia Muzyczna

diakonia muzyczna

1% na OL

1 procent2

W drodze