• Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Login
    Login Formularz logowania
Dodane przez w w Chór Ośrodka Liturgicznego
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 4705
  • 0 komentarze
  • Drukuj

ChOL styczeń 2011

Pierwszą, noworoczną próbę rozpoczęto w rytmach radosnej pieśni „Tue tue”, która rozśpiewała i rozruszała chórzystów po długiej, świątecznej przerwie. Kanon ten pojawił się także podczas pierwszego spotkania ChOL’u we wrześniu 2010.

Początek próby przypominał nieco (odwołując się do motoryzacyjnych porównań) uruchomienie silnika zakopanego w śniegu, długo marznącego malucha. Po "odpaleniu” okazało się, że silnik bynajmniej nie należy do malucha, a bardziej do któregoś ze starszych, głośno chodzących modeli ciągnika rolniczego – stojąc obok ciężko usłyszeć cokolwiek, nie wspominając już o jakiejkolwiek harmonii. "Tak możecie śpiewać przy krojeniu marchewki” - brzmiał jeden z komentarzy dyrygenta. Na szczęście przytoczony obraz jest odrobinę przesadzony i odnosi się jedynie do niektórych, krótkich fragmentów próby.

próby sekcyjne 31.01 -01.02 2011
Za nami kolejne próby sekcyjne, na które wszyscy, po tygodniowej przerwie, przyszli pełni zapału do śpiewu. W tym tygodniu na warsztat pracy wzięto "Blest are the pure in heart” oraz "Ave Maria”. Na pierwszy ogień płeć silniejsza. Panowie – w okrojonym składzie, gdyż panująca pogoda i towarzysząca jej niska temperatura sprzyjają rozwojowi rozmaitych chorób – dzielnie walczyli przez całe dwie i pół godziny. Zdawało się, iż próba zakończyła się zaraz po rozpoczęciu, głównie przez tempo z jakim całe spotkanie przebiegło. Zanim obserwator połapał się w sytuacji z pierwszych 2 taktów utworu (w tym przypadku "Blest are the pure in heart") panowie byli już w takcie 3 i 4 ale drugiej zwrotki! Nie minęła pierwsza połowa próby gdy rozpoczęto pracę nad kolejnym utworem. Oczywiście tempu pracy towarzyszyła dokładność i staranność, dzięki czemu efekt końcowy naprawdę robił wrażenie.

Dnia następnego panie ruszyły z nieco mniejszym impetem i spokojniejszym tempem – w końcu damom nie przystoi śpieszyć sie zanadto. Wolniejsze tempo nie umniejszało w żaden sposób dokładności ani precyzji z jaką pracowano nad obiema pieśniami. Nawet jeśli w przypadku żeńskiego składu przerobiono mniejszy zakres materiału – bardzo owocnym okazało się ostatnie 30 minut próby poświęcone w całości sopranom. Po kilku minutach pracy z tekstem, intonacją oraz paru uwagach i wskazówkach dyrygenta: "Myśleć zawsze 15 dźwięków wyżej niż macie zaśpiewać!" - panie nabrały nieco śmiałości, a ich głosy mocy, co pozwoliło na dalszą pracę skoncentrowaną głównie wokół formowania właściwego brzmienia samogłosek.

W przyszłym tygodniu również próby sekcyjne – panowie 7 lutego, panie 8 lutego godzina 18.00 (w obu przypadkach) salki przy probostwie parafii św. Jadwigi w Chorzowie. Zapraszamy! Zachęcamy również do przeczytania relacji z poprzednich spotkań ChOL’u, a także obu wywiadów: z chórzystami i z dyrygentem.

17, 18 stycznia '11- próby sekcyjne
W minionym tygodniu po raz pierwszy odbyły się dwie próby sekcyjne: w poniedziałek dla mężczyzn, zaś we wtorek dla kobiet. Była to świetna okazja by porozmawiać z członkami chóru i poprosić ich o odpowiedzenie na kilka pytań. Poniżej wywiad przeprowadzony z kilkoma przedstawicielami ChOL'u.

Jak wam się podobała próba sekcyjna?
(Reakcja na to pytanie była taka sama zarówno w przypadku mężczyzn jak i kobiet)

"Super!!"

No dobrze, to może coś więcej na ten temat?
"Moim zdaniem takie próby powinny być przy rozczytywaniu każdego utworu. Dużo łatwiej rozczytać utwór pracując najpierw z poszczególnymi głosami, a potem dopiero składać to w całość." Filip
"Jest dobrze bo jest nas mniej, dzięki czemu dyrygent może nas lepiej przesłuchać i - w razie konieczności poprawić." Stanisław

Czyli wszyscy zgadzają się z tym, że rozdzielenie głosów damskich i męskich było dobrym pomysłem?
"Myślę, że próby sekcyjne są doskonałym pomysłem! Dyrygent może posłuchać każdego z osobna i udzielać mu konkretnych, twórczych uwag. Znaczniej więcej z nich wyciągamy i dużo mniej czasu marnujemy, bo tak np.: tenory coś męczą a reszta chóru nudzi się, czekając na swoją kolej." Karol
"Osobiście wolę kiedy są rozdzielone próby – praca idzie znacznie sprawniej." Kasia
"Mi to w zasadzie nie robi większej różnicy. Krzysiu – dyrygent ma tak podzielną uwagę, że nie zależnie od rodzaju próby zawsze dużo zrobimy." Teresa

Jak często powinny być próby sekcyjne?
"To dopiero pierwsza taka próba, więc trudno powiedzieć, ale myślę, że przynajmniej raz w miesiącu." Radek
"Moim zdaniem prób sekcyjnych powinno być więcej niż tych całościowych.” Karol

Czy po takiej próbie można mówić już o jakiś widocznych postępach? Udało się coś poprawić?
"Myślę, że największe efekty będziemy mogli zobaczyć – usłyszeć i ocenić dopiero w przyszłości." Maja
"Bardzo dobre było to co zrobiliśmy na początku próby - skupiliśmy się na pracy nad samą emisją. Wydaje mi się, że nasz chór ma głównie problem.. no w zasadzie ze wszystkim ale z emisją szczególnie :). Na próbach dużo się mówi o tym, że trzeba śpiewać na luzie, otwierać przestrzeń, ale tak naprawdę my nie wiemy do końca co to znaczy. Dopóki dyrygent każdego po kolei nie poprawi i, że tak powiem nie otworzy mu szczęki, nie ma pewności czy robimy to dobrze." Karol

Właśnie, dyrygent bardzo często zwracał uwagę konkretnym osobom. Czy takie indywidualne poprawianie - na forum, nie jest raczej krępujące?
"Nawiążę do wypowiedzi Karola przy wcześniejszym pytaniu. Ja i on (Karol) robimy zupełnie inne błędy (razem robimy wszystkie możliwe), a śpiewamy w tym samym głosie. Takie indywidualne uwagi, kierowane do konkretnej osoby są bardzo potrzebne." Stanisław
"Według mnie to właśnie bardzo dobrze, że tak robi. Dzięki temu dana osoba: po pierwsze wie jak śpiewać, a po drugie ma świadomość tego co jeszcze musi poprawić. Kiedy śpiewamy wspólnie nie zawsze wszystko się słyszy, a tak dyrygent powie, poprawi – a my się uczymy." Daniel
"Szczerze? Spodziewałam się, że dyrygent będzie dużo bardziej zwracał uwagę i naprawdę na to bardzo liczyłam. Długo mnie nie było na próbach i wiem ile problemów mam ze śpiewaniem... Właśnie dlatego oczekiwałam naprawdę bardzo konkretnego czepiania się. Jeżeli mówi tak mniej więcej do ogółu to nie zawsze wiem o co chodzi. Tych indywidualnych uwag powinno być zdecydowanie więcej." Dorota
"Pan dyrygent jeśli krytykuje to tylko i wyłącznie dla naszego dobra. Gdybyśmy się obrażali po każdej jego uwadze, która ma za zadanie nauczenie nas lepszego słuchania siebie, a co za tym idzie -wykonywanie lepszego śpiewu, było by to sprzeczne z celem, dla którego tutaj przychodzimy." Radek
"Mi, na przykład bardzo odpowiadało zwracanie uwagi. Z powodu choroby nie było mnie na próbach prawie 3 tygodnie! A tak przynajmniej wiem jak nadrobić zaległości." Teresa
"A ja jeszcze mam uwagę do dyrygenta: myślę, że powinien odważniej poprawiać błędy.” Karol

Co znaczy odważniej? Powinien Krzyczeć?
"Tak! Powinien krzyczeć – oczywiście nie chodzi o bezsensowne wydzieranie się, ale powinien twardo zwracać uwagę i ostro zaznaczyć co robimy źle. Ja się akurat bardzo cieszę z każdej takiej uwagi skierowanej w moją stronę."
"Ja również, chociaż czasem ciężko jest je przyjąć.. ale trzeba – to dla naszego dobra." Radek
"Może nie krzyczeć, ale na pewno stanowczo zwracać uwagę." Ola
"A ja myślę, że dyrygent bardzo pedagogicznie zwraca uwagę. Człowiek nie zamyka się i nie dołuje, a ma w sobie to pragnienie poprawy." Kasia

Jak się czujecie w chórze? Jak się pracuje?
"W sumie wszystko jest na luzie, nie ma takiego niepotrzebnego stresu. Co prawda to dopiero moja druga próba i jeszcze poznaje do wszystko. Myślę, że w miarę chodzenia na próby będę się uczył prawidłowo śpiewać i robił postępy. Zwłaszcza, że jak wspomniano wcześniej dyrygent dba o nasz śpiew zwracając słuszne uwagi. Sądzę, że stosowanie się do nich bardzo się przyczyni do mojego rozwoju." Paweł
"W naszym chórze bardzo podoba mi się atmosfera. Oprócz pracy jest to bardzo radosny czas. Atmosfera jest wesoła- nie jest sztywno, a nawet można od czasu do czasu zażartować. Bardzo mi to odpowiada - jest tak rodzinnie." Ania
"Dla mnie jest też ważne to, że mamy księdza. Istnieje ta atmosfera modlitwy. Przed każdą próbą modlimy się, zawierzając Bogu naszą pracę -co też przypomina o tym dla Kogo ten chór istnieje.To właśnie Bóg jest na pierwszym miejscu." Dorota
"Śpiewanie w każdym chórze przyczynia się do rozwoju. Nasi chórzyści przychodzą na próby dobrowolnie, z miłości do Boga, muzyki, z sympatii do dyrygenta. A to sprawia, że pracujemy na maksimum swoich możliwości - bo choćby za każdą próbę płacili nam krocie to i tak z miłości będą dużo lepsze owoce. I w tym właśnie mamy przewagę nad chórami, w których zamiast miłości np. jest jedynie dążenie do zdobywania sławy." Filip

Co sądzicie o dyrygencie:
"W zasadzie: jaki nasz dyrygent ma kolor włosów? Powinniśmy zrobić głosowanie! Większość osób uważa, że jest on „ryży”, ale według mnie to blondyn." Karol
"Podobają mi się jego swetry. I jeszcze ani razu nie krzyczał –bardzo cierpliwy człowiek." Radek
"Ma fajne porównania i metafory co ułatwia pracę z utworami i głosem." Łukasz
"Dyrygent jest wykształcony, zna się na tym co robi i czerpie z tego przyjemność." Maja

Jakieś innowacje dla chóru?
(W odpowiedzi na to pytanie padła stanowcza propozycja ze strony męskiej części chóru)
"Moglibyśmy mieć drugiego dyrygenta tzn. ładną panią dyrygentkę. Oczywiście prowadziła by ona próby z facetami, nie?"

Już wkrótce na stronie pojawi się wywiad przeprowadzony z dyrygentem Chóru Ośrodka Liturgicznego - Krzysztofem Dudzikiem.
W tym tygodniu niestety nie odbędą się próby. Zapraszamy na próbę 1 lutego o godzinie 18 w salkach przy probostwie parafii św. Jadwigi w Chorzowie.

11 stycznia 2011
Całą próbę pochłonęła ciężka i jakże owocna praca nad utworem "Ave Maria” poznanym na próbie 4 stycznia br. Pieśń w całości rozczytano i wstępnie zinterpretowano. Efekt końcowy przypominał śpiew leśnego ptactwa.

Zapewne każdy jest w stanie przypomnieć sobie tę niezwykłą harmonię, która panuje w lesie. Wchodząc w jego przedsionki można słyszeć śpiew różnego rodzaju ptaków. Rozmaitość dźwięków wypełnia całą przestrzeń leśnego przybytku, żaden nie przeszkadza drugiemu, wszystkie pięknie współbrzmią kojąc zmysły i wprowadzając słuchacza w stan fizycznego i psychicznego relaksu.
Dzięki temu las zawsze opuszcza się wypoczętym. Prawdopodobnie tego wieczoru każdy wrócił do domu właśnie wypoczęty. Dobrze wykonana praca zaowocowała naprawdę dobrze brzmiącym śpiewem.

Zapraszamy wszystkich, którzy lubią śpiewać w zaangażowanie się w Chór Ośrodka Liturgicznego! W nadchodzącym tygodniu odbędą się wyjątkowo dwie próby. W poniedziałek 17 stycznia o godzinie 18 w salkach przy probostwie św. Jadwigi w Chorzowie na próbę są zaproszeni tylko Panowie. Natomiast próba dla Pań - we wtorek dnia następnego, o tej samej porze i w tym samym miejscu.

4 stycznia 2011
Pierwszą, noworoczną próbę rozpoczęto w rytmach radosnej pieśni „Tue tue”, która rozśpiewała i rozruszała chórzystów po długiej, świątecznej przerwie. Kanon ten pojawił się także podczas pierwszego spotkania ChOL’u we wrześniu 2010.

 

Początek próby przypominał nieco (odwołując się do motoryzacyjnych porównań) uruchomienie silnika zakopanego w śniegu, długo marznącego malucha. Po "odpaleniu” okazało się, że silnik bynajmniej nie należy do malucha, a bardziej do któregoś ze starszych, głośno chodzących modeli ciągnika rolniczego – stojąc obok ciężko usłyszeć cokolwiek, nie wspominając już o jakiejkolwiek harmonii. "Tak możecie śpiewać przy krojeniu marchewki” - brzmiał jeden z komentarzy dyrygenta. Na szczęście przytoczony obraz jest odrobinę przesadzony i odnosi się jedynie do niektórych, krótkich fragmentów próby.

Podsumowując całość spotkania: prześpiewano utwór "God be in my head” poznany w trakcie wiślanych warsztatów. Udało się rozpracować tekst, intonację i wszystkie inne muzyczne niuanse. Dzięki temu rolniczy ciągnik typu "Ursus” przekształcił się w eleganckie "Audi”. Na miejscu bijącego po uszach i huczącego "warkotu” pojawiło się przyjemne "mruczenie” - delikatne dźwięki i dynamika, subtelnie podkreślająca znaczenie i wartość każdego słowa. W efekcie pięknie wybrzmiała treść pieśni mówiącą o Bogu obecnym w każdej płaszczyźnie świadomości człowieka. Pod koniec próby udało się wprowadzić nową pieśń "Ave Maria" (Jacob Arcadelt). To już trzeci utwór w repertuarze, w którym gości Matka Boga. Wierzymy, że będzie orędować za ChOL'em wypraszając wszystkie potrzebne śpiewakom łaski.

0

Komentarze

Kto szuka znajduje...

wbiblii

Polecane Video

Diakonia Muzyczna

diakonia muzyczna

1% na OL

1 procent2

W drodze